- Legia Warszawa, jeden z najbardziej utytułowanych polskich klubów, pogrążona jest w kryzysie, tkwiąc w strefie spadkowej Ekstraklasy.
- Dyrektor sportowy Michał Żewłakow bez ogródek określa stan drużyny jako "chorą na brak wygrywania", wskazując na serię 12 meczów bez zwycięstwa.
- Mimo zmian w sztabie szkoleniowym i nowych nabytków, zespół nadal zmaga się z powtarzającymi się błędami w obronie i nieskutecznością w ataku.
- Czy Legia znajdzie w sobie siłę, by przełamać fatalną passę i wydostać się ze strefy spadkowej? Przeczytaj, co jeszcze powiedział Michał Żewłakow o problemach klubu.
W tym roku Legia ma za sobą trzy mecze, ale nie poprawiły one jej sytuacji W Ekstraklasie. Mało tego: w poprzedniej kolejce drużyna zapisała wstydliwy rekord w swojej historii. W lidze nie potrafi zwyciężyć od 12 meczów! Czy przełamanie nastąpi w starciu z Wisłą Płock?
- Legia jest drużyną chorą na brak wygrywania - powiedział Żewłakow w programie "Ekstraklasa po godzinach", cytowany przez portal Legia.net. - Czekamy na wygraną w lidze z ogromnym utęsknieniem. Seria dwunastu meczów bez zwycięstwa pokazuje, że mimo obecności zawodników z doświadczeniem, nawet z wyższego poziomu, po prostu się męczymy. I ta męka trwa zdecydowanie za długo - podkreślił.
Michał Żewłakow: Każdy z piłkarzy zadaje sobie pytanie: dlaczego tak się dzieje?
Dyrektor sportowy nadzieje na poprawę opiera w nowym szkoleniowcu. Wyznał, że Marek Papszun pracuje nad nastawieniem mentalnym i podejściem piłkarzy. Tyle że jego wysiłki nie przynoszą efektów.
- Czasem wystarczy wygrać jeden, drugi czy trzeci mecz - tłumaczył Żewłakow. - Nawet bez stylu, po przepychance. To powoduje, że zespół zaczyna oddychać. Pojawia się wiara i nowe nadzieje. Mam wrażenie, że każdy z piłkarzy zadaje sobie pytanie: dlaczego tak się dzieje i co jest ze mną nie tak? To jest stan, z którego trudno się wydostać bez przełamania - analizował.
Piotr Zieliński oczarował Włochów. Przed Interem test w Lidze Mistrzów. "Przełamują stereotypy"
Powtarzalność tych samych błędów Legii jest niewybaczalna
Największą bolączką stołecznego zespołu są straty bramek po stałych fragmentach. To kolejny element, z którym Legia nie potrafi sobie poradzić. Każdy mecz przynosi te same pomyłki, które są utrapieniem drużyny.
- Jest pomysł na obronę stałych fragmentów - stwierdził. - Zawodzi wykonanie. To jest problem całej drużyny i formacji defensywnej. Powtarzalność tych samych błędów jest niewybaczalna. Dopóki tego nie poprawimy, to będziemy mieć problem z pokonaniem jakiejkolwiek drużyny w Ekstraklasie - dodał.
Roman Kosecki obchodzi 60. urodziny. Padły słowa o piciu...
Największe transfery nie przyniosły oczekiwanych rezultatów
Problemem jest także skuteczność pod bramką rywali. Zawodzą Antonio Colak i Mileta Rajović, który jest transferowym niewypałem. Nowym nabytkiem został napastnik Rafał Adamski, który ma poprawić ten aspekt. W I lidze strzelił 11 goli i miał 10 asyst.
- Transfer Adamskiego był raczej uzupełnieniem składu i dołożeniem kolejnego elementu do ofensywy - przyznał Żewłakow i dodał. - Największe transfery wcale nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Gdyby wskazać zawodników, o których można powiedzieć coś dobrego, to mam wrażenie, że są to często ci, od których wymagaliśmy najmniej - ocenił dyrektor stołecznego klubu.
Jesus Imaz przejdzie do historii Ekstraklasy? Brakuje mu niewiele, by pobić rekord
