Roman Kosecki obchodzi 60. urodziny. Padły słowa o piciu...

2026-02-15 6:36

Zawsze się wyróżniał, nie tylko na boisku, ale i poza nim. Długie włosy, kolczyk w uchu, do tego gra na gitarze - taki wizerunek miał na początku kariery. 15 lutego, były kapitan reprezentacji Polski, Roman Kosecki, obchodzi 60. urodziny.

  • Roman Kosecki, były kapitan reprezentacji Polski, obchodzi 60. urodziny, to była barwna kariera pełna anegdot.
  • Długie włosy, kolczyk i niezapomniane mecze z Barceloną – Kosecki zawsze wyróżniał się na boisku i poza nim.
  • Poznaj historię, jak Kosecki „tupnął nogą” na prezesa PZPN i dlaczego pożegnał się z kadrą w kontrowersyjny sposób.
  • Odkryj nieznane fakty z życia i kariery „Kosy” – dlaczego mówiono, że „grał i nieźle chlał” i co dziś robi legenda polskiej piłki?

Wspomniany wizerunek nie zawsze wzbudzał pozytywne emocje. Jedna z zaskakujących historii miała miejsce na Bazarze Różyckiego w Warszawie, gdy jego kolczyk nie przypadł do gustu kilku krewkim osobom. Wtedy pomógł mu jeden z klientów targowiska, który był kibicem Legii i go rozpoznał. Skończyło się na strachu.

- Kolczyk i długie włosy do pożądanego wizerunku w Gwardii czy Legii nie pasowały - wspominał Roman Kosecki na łamach „Super Expressu”. - Nieraz więc słyszałem, bym ściął włosy i wyjął kolczyk. Ale grałem dobrze, więc w końcu dawali mi spokój - opisywał.

Liga Narodów. Reprezentacja Polski poznała terminarz! Zaczynamy i kończymy u siebie

Fenomenalny występ z Barceloną: dublet i asysta

Z Legii wyjechał do Galatasaray Stambuł. Podbił Turcję i przeniósł się do Hiszpanii. Wypromował się w Osasunie Pampeluna, skąd trafił do Atletico Madryt, gdzie rządził legendarny prezes Jesus Gil, który zmieniał trenerów jak rękawiczki. Kosecki popisową partię rozegrał z Barceloną. Do przerwy Atletico przegrywało 0:3, ale w drugiej połowie Polak zaliczył dublet i gospodarze wygrali 4:3.

- Remontada! - tak Kosecki określił to, co wydarzyło się w tym szalonym spotkaniu. - Gil wszedł do szatni, ale – wbrew swym zwyczajom – nie krzyczał, nie machał rękami. Powiedział tylko parę zdań. Ale nawet nie musiał. Sami siebie zmotywowaliśmy. A jak już strzeliłem pierwszego gola, to potem poszło. Cisnęliśmy ich non-stop, aż do szczęśliwego końca - przyznawał.

Jesus Imaz przejdzie do historii Ekstraklasy? Brakuje mu niewiele, by pobić rekord

Ma dobre wspomnienia z walki z Barceloną

Kosecki z sentymentem wracał do starć z gigantem hiszpańskiego futbolu.

- Tych dobrych meczów z Barceloną było więcej - mówił nam ostatnio. - Mam dobre wspomnienia, bo trenerem rywali był Johan Cruyff. W ich kadrze byli tacy zawodnicy jak Koeman, Laudrup, Stoiczkow, Romario, Guardiola... Niesamowita paka. Myślę, że wspomnienia byłyby jeszcze piękniejsze, gdybyśmy ograli Barcelonę z Legią na Camp Nou. Wtedy strzeliłem gola, ale sędzia go nie uznał. Kto wie, jakby wtedy potoczył się ten dwumecz - zastanawiał się.

Oficjalnie: To nowy napastnik Legii Warszawa! Strzał w dziesiątkę czy kolejny niewypał?

W kierunku prezesa PZPN poleciał but

W reprezentacji Polski debiutował jako zawodnik drugoligowej Gwardii Warszawa. Postawił na niego selekcjoner Wojciech Łazarek. „Kosa” był kapitanem kadry, ale nie dane mu było z nią osiągnąć sukcesów. To były trudne czasy dla Biało-czerwonych. Były problemy organizacyjne, brakowało strojów. Kosecki po jednym z meczów zwrócił na to wszystko uwagę prezesowi Marianowi Dziurowiczowi. Według różnych historii, zdenerwowany miał zaatakować szefa PZPN… butem.

- Nie rzuciłem w prezesa, ale raczej pod jego nogi - opowiadał u nas Kosecki. - Szok był spory, ale najwidoczniej trzeba było tak zareagować. Na drugi dzień pieniądze i sprzęt się znalazły. To był czas, gdy od czasu do czasu należało tupnąć nogą! - wyznał.

Legia Warszawa przełamie fatalną serię? Trener Marek Papszun wskazał klucz do wygranej

Ze Słowacją to była głupota, czerwona kartka i zdjęta koszulka

Z drużyną narodową pożegnał się w fatalnym stylu. W meczu ze Słowacją w Bratysławie w el. ME 96 został ukarany czerwoną kartką. Schodząc z boiska zdjął koszulkę, którą położył na murawie. To zdarzenie ciągnie się za kadrowiczem.

- To była chwila, adrenalina zadziałała - tłumaczył. - Wiadomo, jakie były okoliczności tego meczu ze Słowacją. Ale i tak to była moja głupota - podkreślił.

W dorobku klubowym ma wiele niezapomnianych chwil. Z Nantes dotarł do półfinału Ligi Mistrzów, a na koniec kariery podbił Amerykę w barwach Chicago Fire.

Liga Narodów: Polska poznała rywali! Po spadku zagramy w dywizji B

Jakby Kosecki chlał, to by nie grał na takim poziomie

- Muszę jakieś filmiki zmontować, żeby ludzie zobaczyli, jak kiedyś grałem – przekonywał. - Ktoś powiedział, że „Kosecki grał i nieźle chlał”. Strasznie mi się to spodobało. Lubię takie kontrowersyjne zwroty, bo one się przebijają. Tylko od razu wyjaśniam: jakby Kosecki chlał, to by nie grał na takim poziomie – podsumował.

Kosecki jest bez dwóch zdań barwną postacią. Podczas jednego z programów w Polsacie Sport zagrał na gitarze, a do tego jeszcze zaśpiewał. „Jestem wesoły Romek. Mam na przedmieściach domek…”. Ta sytuacja dobrze oddaje jego podejście. Cechuje go luz, dystans do siebie i poczucie humoru. Taki właśnie jest jubilat.

Jan Tomaszewski bez litości dla Flicka. "Wywaliłbym go pół roku temu!"

QUIZ: Ile wiesz o Legii Warszawa?
Pytanie 1 z 10
Zacznijmy od podstaw. W którym roku powstała Legia Warszawa?
QUIZ: Ile wiesz o Legii Warszawa?
Roman Kosecki o Złotej Piłce Lewandowskiego: Zabrano mu ją wtedy! Może w Barcelonie ją dostanie | Futbologia
Super Sport SE Google News