Reprezentacja Senegalu po raz drugi w historii triumfowała w piłkarskim turnieju o Puchar Narodów Afryki. W finale w Rabacie pokonała gospodarza Maroko po dogrywce 1:0. Bramkę zdobył w 94. minucie Pape Gueye. Wcześniej Marokańczycy nie wykorzystali rzutu karnego, był też ostry protest rywali. Poprzednio Senegal był najlepszy w mistrzostwach Afryki w 2022 r. - turniej został wówczas opóźniony o rok głównie z powodu pandemii.
Wpadka Barcelony w hicie LaLiga! Robert Lewandowski miał sporo pecha
Puchar Narodów Afryki: Skandaliczne sceny w finale Senegal - Maroko
W finale zmierzyły się dwa najwyżej sklasyfikowane afrykańskie zespoły w światowym rankingu FIFA: jedenaste Maroko, półfinalista mistrzostw świata 2022, oraz dziewiętnasty Senegal. Przed ponad 90 minut bramki nie padły, emocji brakowało, ale w końcówce regulaminowego czasu doszło do wydarzeń, które przejdą do historii afrykańskiego futbolu, raczej tej niechlubnej.
Kongijski sędzia Jean-Jacques Ndala najpierw ku zdziwieniu większości ekspertów nie uznał gola na 1:0 dla Senegalu, dopatrując się faulu na Achrafie Hakimim, a po chwili podyktował kontrowersyjny rzut karny dla gospodarzy. Zaczęły się przepychanki. Z decyzją arbitra nie zgodzili się piłkarze Senegalu, którzy na znak protestu opuścili murawę.
Oskar Pietuszewski wszedł i od razu zaczął popisy! Co za debiut Polaka w FC Porto!
Obrazki z Afryki obiegły świat. Cyrk
Przerwa trwała kilkanaście minut. Ostatecznie zawodnicy, głównie po namowach gwiazdy swojej ekipy Sadio Mane, wrócili na boisko, a do wykonania „jedenastki” podszedł najskuteczniejszy strzelec turnieju Brahim Diaz z Realu Madryt. Jeden z liderów reprezentacji Maroka nie zdołał jednak pokonać bramkarza Edouarda Mendy'ego - strzelił fatalnie podcinką, prosto w niego! Kuriozalny rzut karny szybko obiegł świat.
Sędzia zarządził więc dogrywkę, a w niej szybko zwycięstwo ekipie „Lwów Terangi” zapewnił mocnym strzałem pomocnik Pape Gueye, na co dzień występujący w Villarreal CF.
- Jesteśmy naprawdę rozczarowani z uwagi na wszystkich Marokańczyków. Kiedy w ostatniej minucie dostajesz rzut karny, zwycięstwo jest bardzo blisko, ale ostatecznie tak się nie stało - powiedział trener gospodarzy Walid Regragui.
Mateusz Bogusz bohaterem hitowego transferu. Wraca tam, gdzie był gwiazdą
Skandal gonił skandal
Ale sceny z doliczonego czasu gry to nie było wszystko. W trakcie meczu rezerwowy bramkarz Senegalu, Yehvan Diouf, musiał wręcz walczyć o... ręcznik stojącego w bramce Mendy'ego. Podobnie jak w półfinale PNA z Nigerią, Marokańczycy starali się utrudniać życie bramkarza rywali, zabierając jego ręcznik. Nauczeni doświadczeniem Senegalczycy wysłali więc za bramkę rezerwowego golkipera, a ten musiał odpierać ataki marokańskich piłkarzy, chłopców do podawania piłek, a nawet oficjeli...
Najgoręcej było po decyzji sędziego o rzucie karnym dla Maroka. Wściekli kibice z Senegalu chcieli wtedy wtargnąć na boisko, a do akcji wkroczyła policja. Tuż obok boiska doszło do starć, które na szczęście udało się zażegnać i ostatecznie dokończyć mecz.