- Lider ligi portugalskiej, FC Porto, miał trudności w meczu z Vitorią Guimaraes, a zmarnowany rzut karny pogłębiał frustrację.
- Wprowadzony w 73. minucie polski talent, Oskar Pietuszewski, szybko odmienił losy spotkania, prowadząc do rzutu karnego.
- Jego dynamiczna gra zaowocowała kolejnym wykluczeniem rywala, umacniając pozycję Porto na czele tabeli.
- Chcesz dowiedzieć się, jak polski "Smok" rozpalił portugalską ligę? Przeczytaj artykuł!
Lider ligi portugalskiej długo nie mógł znaleźć sposobu na Vitorią Guimaraes. W pierwszej połowie FC Porto powinno prowadzić, ale Hiszpan Samu nie wykorzystał rzutu karnego. Zanosiło się, że "Smoki" zgubią punkty. Jednak trener Francesco Farioli sięgnął po swoją tajną broń.
Sebastian Szymański opuści Fenerbahce? To ma być nowy klub gwiazdy polskiej kadry
Oskar Pietuszewski odpalił w kwadrans
Dokładnie w 73. minucie na murawie zameldował się Oskar Pietuszewski. Porto zapłaciło za niego Jagiellonii Białystok 10 milionów euro. Ostatnio młodzieżowy reprezentant Polski znalazł się w kadrze na hit z Benfiką Lizbona. Jednak wygraną obserwował z ławki. Teraz dostał szansę i od razu po wejściu pokazał, że nie ma zamiaru być tylko statystą. Zagrał bez kompleksów, szukał dryblingu i napędzał ataki zespołu. Jego wysiłki przyniosły efekt w końcówce.
To będzie walka o miejsce w bramce Legii! Otto Hindrich wygryzie Kacpra Tobiasza?
Pietuszewski popisał się akcją, która przyniosła zwycięskiego gola. Wbiegł na pole karne i po chwili padł na murawę z rywalem Telmo Arcanjo, który za moment został ukarany żółtą kartką. Sytuacja była analizowana przez VAR. Sędzia oglądał ją na monitorze i dopiero wtedy wskazał na jedenastkę. Tym razem Argentyńczyk Alan Varela nie zmarnował okazji.
Mateusz Bogusz bohaterem hitowego transferu. Wraca tam, gdzie był gwiazdą
Polski dynamit napędzał FC Porto
To jednak nie był koniec popisów młodego Polaka, który po jednym z wejść został ukarany żółtą kartką. Później znów dał się we znaki, gdy balansem ciała zmylił przed polem karnym Telmo Arcanjo, który wystawił nogę i spowodował w ten sposób upadek naszego skrzydłowego. Zawodnik gospodarzy zapamięta ten mecz, bo za to zagranie został upomniany drugą żółtą, a po chwili czerwoną kartkę.
Legia Warszawa szlifuje formę i szuka. Michał Żewłakow mówi o rachunku sumienia
Pietuszewski lepszego startu w nowym klubie nie mógł sobie wymarzyć. Portugalia już wie, że polski "Smok" potrafi zionąć ogniem. Cały mecz w barwach Porto rozegrał Jakub Kiwior, a Jan Bednarek pojawił się na ostatnie minuty. FC Porto jest liderem ligi portugalskiej. Drugi w tabeli Sporting Lizbona traci siedem punktów, a trzecia Benfica Lizbona - dziesięć punktów.
Kontuzja Jakuba Piotrowskiego w meczu z Interem. Reprezentant Polski zniesiony z boiska