- Robert Lewandowski doznał złamania oczodołu, ale chce szybko wrócić do gry.
- Kapitan reprezentacji Polski planuje zagrać w specjalnej masce ochronnej.
- Czy "Lewy" w masce znów poprowadzi Polskę do zwycięstwa?
Choć diagnoza brzmiała bardzo poważnie, wszystko wskazuje na to, że przerwa Roberta Lewandowskiego nie potrwa długo. Kapitan polskiej kadry, który w ostatnim meczu z Villarreal doznał kontuzji, jest zdeterminowany, by jak najszybciej wrócić do gry. To doskonała wiadomość dla selekcjonera i kibiców reprezentacji Polski przed kluczowymi meczami barażowymi o mundial.
- Zawodnik pierwszego zespołu Robert Lewandowski doznał urazu wczoraj w meczu z Villarrealem. Przeprowadzone dziś badania wykazały złamanie kości po wewnętrznej stronie lewego oczodołu - przekazała FC Barcelona w oficjalnym komunikacie.
Przeczytaj także: Lewandowski miał wstrząs mózgu i złamanie. To była bolesna kolizja, pierwszy raz użył maski
Uraz wykluczył Polaka z półfinałowego meczu Pucharu Króla przeciwko Atletico Madryt. Jak jednak informują hiszpańskie media, sam zawodnik nie zamierza długo pauzować.
Dziennik „Mundo Deportivo” napisał, że polski napastnik już myśli o powrocie do gry w masce ochronnej w meczu przeciwko Athletic Bilbao.
Lewandowski już kiedyś grał w masce. Pamiętacie ten dramat?
Występ w masce ochronnej nie byłby dla Roberta Lewandowskiego niczym nowym. Wierni kibice doskonale pamiętają kwiecień 2015 roku i półfinał Pucharu Niemiec. Grający wówczas w Bayernie Monachium napastnik został staranowany przez bramkarza Borussii Dortmund, Mitchella Langeraka. Diagnoza była wtedy jeszcze poważniejsza: złamana kość zatoki szczękowej, uszkodzona przegroda nosowa oraz wstrząśnienie mózgu.
Zobacz też: Dramat Roberta Lewandowskiego. Fatalna kontuzja polskiej gwiazdy. Są nowe wieści w jego sprawie!
Mimo tak poważnych obrażeń, Lewandowski dograł tamto spotkanie do końca dogrywki. Choć nie wziął udziału w serii rzutów karnych, jego determinacja i tak zszokowała świat. Po meczu bramkarz Borussii przepraszał, tłumacząc, że traktuje Polaka jak przyjaciela, a całe zdarzenie było nieszczęśliwym wypadkiem. Mimo to, ówczesny trener Bayernu, Pep Guardiola, był wściekły, że sędzia nie podyktował rzutu karnego.
Kluczowy dla reprezentacji Polski
Mimo że obecny sezon nie jest dla Lewandowskiego tak imponujący pod względem statystyk, jak poprzednie, wciąż pozostaje on kluczową postacią zarówno w Barcelonie, jak i w reprezentacji Polski. Wszystko wskazuje na to, że kibice reprezentacji Polski mogą spać spokojnie. Kapitan, nawet jeśli będzie musiał stać się "zamaskowanym bohaterem", zrobi wszystko, by pomóc drużynie w walce o mundial.