- 2 marca przypada 105. rocznica urodzin Kazimierza Górskiego, legendarnego "Trenera Tysiąclecia".
- Jego byli podopieczni, tacy jak Jan Tomaszewski i Grzegorz Lato, wspominają go jako "ojca" i geniusza, który stworzył potęgę polskiego futbolu.
- Górski poprowadził Polskę do złotego medalu olimpijskiego (1972) i III miejsca na Mistrzostwach Świata (1974).
- Dowiedz się, dlaczego metody pracy Kazimierza Górskiego wykraczały daleko poza boisko i jak stworzył drużynę, która osiągnęła największe triumfy.
Gdy myślimy o największych sukcesach w historii polskiej piłki, jedno nazwisko pojawia się natychmiast: Kazimierz Górski. Twórca potęgi "Orłów", które w latach 70. zachwycały świat, na zawsze zapisał się w panteonie narodowych bohaterów. Jednak za wizerunkiem genialnego stratega krył się człowiek, którego metody pracy wykraczały daleko poza boisko. Jego byli zawodnicy po latach zgodnie przyznają, że siła tamtej drużyny brała się z czegoś więcej niż tylko z talentu.
Symbol chwały uwieczniony na Narodowym
Jego postać, uwieczniona w pomniku przy Stadionie Narodowym w Warszawie, jest najlepszym dowodem na to, jak wielką legendą pozostaje. "Trener Tysiąclecia" odszedł 23 maja 2006 roku w wieku 85 lat, po długiej walce z chorobą nowotworową. Jego życiorys, tak charakterystyczny dla pokolenia urodzonego na Kresach, rozpoczął się we Lwowie. Po wojnie na stałe związał się z Warszawą, która stała się jego nowym domem.
Leszek Ojrzyński szokuje Ekstraklasę! Nikt na nich nie stawiał, a Zagłębie jest wiceliderem
Triumfy, które przeszły do historii
To pod jego wodzą reprezentacja Polski osiągnęła swoje największe triumfy: złoty medal olimpijski (Monachium 1972), III miejsce na mistrzostwach świata (RFN 1974), wicemistrzostwo olimpijskie (Montreal 1976). Te osiągnięcia zbudowały jego legendę, ale droga do nich była wybrukowana nie tylko taktyką, ale i niezwykłym podejściem do zawodników.
Marek Papszun nie mógł się nachwalić nowego piłkarza Legii. Wystarczył jeden mecz, by go zachwycił
Jan Tomaszewski: To papież polskiej piłki
Jednym z tych, którzy najdobitniej podkreślają wyjątkowość trenera, jest Jan Tomaszewski. Bramkarz, który stał się bohaterem na Wembley, nie ma wątpliwości, kim dla niego i dla całego kraju był Górski.
– Pan Kazimierz Górski to papież polskiej piłki – zawsze powtarzał nam Tomaszewski. – Pokazał całemu światu futbolowemu, że Polacy nie gęsi i swoich futbolistów i futbol mają. Pan Kazimierz potrafił stworzyć zespoły, które osiągnęły ogromne sukcesy. Nie byłoby Tomaszewskiego bez pana Górskiego. Wiedział jak podejść do poszczególnych zawodników, jak skompletować zespół – dodaje legendarny golkiper.
"Legia jest chora na brak wygrywania". Mocne słowa dyrektora o kryzysie w klubie
Był jak ojciec. Poruszające słowa Orłów
Określenie "papież" pokazuje ogromny autorytet, ale inni zawodnicy równie często używają słowa "ojciec", by opisać swoją relację z nim. W rozmowach z byłymi reprezentantami ten motyw powraca jak echo.
– Zawsze rozmawiał z nami jak ojciec – wspominał Zygmunt Maszczyk w rozmowie z "Super Expressem".
W podobnym tonie kreślił obraz trenera Adam Musiał.
– Był bardzo opiekuńczym człowiekiem. Byłem półsierotą, więc odczuwałem to w szczególny sposób. Był dla mnie jak ojciec, którego nie miałem… – opisywał były obrońca.
Pojedynek Wikingów o koronę króla strzelców. Lech czy Raków górą w hicie?
Grzegorz Lato: Takiego nosa miał tylko Kaziu
Geniusz Górskiego objawiał się również w jego niezwykłej intuicji i odwadze. Nie bał się rewolucyjnych decyzji, które często okazywały się strzałem w dziesiątkę. Wspomina o tym Grzegorz Lato, król strzelców mundialu z 1974 roku.
– Kaziu miał niezwykłą intuicję i odwagę - opowiadał Lato na naszych łamach. - To nie była oczywista rzecz: podziękować legendom reprezentacji i zastąpić je chłopakami z młodzieżówki. 22-letniego Mirka Bulzackiego nagle wyciągnął z kapelusza na najważniejsze mecze w 1973. A potem zastąpił go na mundialu jeszcze młodszym, 20-letnim zaledwie Władkiem Żmudą - przypominał.
Dziedzictwo Górskiego to nie tylko medale. To fenomen człowieka, który potrafił z grupy utalentowanych piłkarzy stworzyć prawdziwą drużynę – rodzinę, która uwierzyła, że może pokonać każdego. I właśnie w tym tkwił jego największy, ponadczasowy sekret.
Jeden jest katem Legii, drugi wciąż czeka na gola. Duet Jagiellonii postraszy w hicie Ekstraklasy