Surowa kara dla gwiazdy reprezentacji Polski. Oficjalnie ogłosili jego zawieszenie, fatalna wiadomość

2026-01-17 14:43

Fatalne wieści z obozu reprezentacji Polski na mistrzostwach Europy piłkarzy ręcznych. Europejska Federacja Piłki Ręcznej (EHF) nałożyła surową karę na Wiktora Jankowskiego. Obrotowy, który otrzymał czerwoną kartkę w meczu z Węgrami, został zawieszony. Na jak długo?

Reprezentacja Polski

i

Autor: Mateusz Slodkowski/ Cyfrasport Reprezentacja Polski

Wiktor Jankowski zawieszony przez EHF

Miał być liderem defensywy, a kończy fazę grupową na trybunach. Wiktor Jankowski, który wyleciał z boiska w inauguracyjnym meczu Euro 2026 przeciwko Węgrom, poznał wymiar kary. Europejska Federacja Piłki Ręcznej (EHF) zadecydowała o zawieszeniu Polaka na dwa mecze. Sytuacja kadry po porażce 21:29 staje się coraz trudniejsza, a eksperci nie zostawiają na stylu gry Polaków suchej nitki.

Do niefortunnego zdarzenia doszło na początku drugiej połowy spotkania w Kristianstad. Jankowski przy próbie interwencji w obronie zaatakował twarz rywala, za co sędziowie pokazali mu bezpośrednią czerwoną kartkę. Komisja dyscyplinarna EHF nie miała wątpliwości przy ocenie powtórek.

W uzasadnieniu decyzji o zawieszeniu federacja podkreśliła, że „po dokładnej ocenie incydentu uznano, że działanie było skrajnie lekkomyślne i niebezpieczne”. Werdykt jest bolesny: dwa mecze pauzy. Oznacza to, że Jankowski nie będzie uprawniony do gry w niedzielnym starciu z Islandią oraz we wtorkowym meczu z Włochami.

W tej trudnej sytuacji jest jednak iskierka nadziei. Miejsce Jankowskiego na kole zajmie prawdopodobnie Dawid Dawydzik. On z kolei nie mógł wystąpić w meczu z Węgrami, gdyż sam pauzował za czerwoną kartkę otrzymaną jeszcze w eliminacjach (w meczu z Izraelem). Teraz to na nim spocznie ciężar walki na kole.

Polska - Węgry: Niedosyt po porażce w ME

Atmosfera wokół kadry jest gęsta nie tylko z powodu zawieszenia, ale przede wszystkim z powodu stylu, w jakim Polacy przegrali otwarcie turnieju. Były reprezentant Polski, Artur Siódmiak, w rozmowie z PAP nie gryzł się w język.

– Czuję spory niedosyt, bo przegraliśmy na własne życzenie. Mieliśmy ogromną szansę, aby słabych tego dnia rywali pokonać – ocenił ekspert. Jego zdaniem rywale nie zagrali wybitnego spotkania, a mimo to wygrali wysoko. – Zmarnowaliśmy mnóstwo szans. Czuję ogromny niedosyt, bo rywale niczego wielkiego nie pokazali.

Siódmiak przyznał, że choć przed meczem był sceptyczny, początek spotkania dał mu nadzieję. Tym większe było rozczarowanie końcowym wynikiem (21:29). – Na tę porażkę zapracowaliśmy sami, przegraliśmy wręcz po frajersku. Jestem zdania, że to nie Węgry wygrały, to my przegraliśmy sami ze sobą – podsumował gorzko „Król Artur”. Przed Polakami mecz o wszystko z Islandią. Początek spotkania w niedzielę.

QUIZ. Iskra Kielce sprzed lat. Co wiesz o byłych piłkarzach ręcznych i sukcesach klubu?
Pytanie 1 z 8
Piłkarze ręczni z Kielc przed laty występowali pod szyldem Korony Kielce. W którym roku doszło do rozłączenia sekcji i powstania klubu Iskra?