Liga Narodów: Alarm przed meczem Słowenia - Polska. Wojciech Drzyzga mówi o atutach rywali
Reprezentacja Polski w siatkówce znów udowadnia, że trzeba się z nią liczyć na każdym turnieju. Niezależnie od tego, czy są to igrzyska olimpijskie, czy mistrzostwa świata, czy mistrzostwa Europy, czy Liga Narodów. W tej ostatniej, w czwartek, 30 lipca, pewnie pokonaliśmy Ukrainę 3:1 (25:22, 22:25, 25:20, 25:17) i awansowaliśmy do półfinału, gdzie zmierzymy się z zawsze groźną Słowenią. Z jednej strony możemy cieszyć się z tego, że akurat z nimi zagramy, a nie np. z piekielnie mocnymi Amerykanami, ale z gąską nie ma co się jeszcze witać. Spotkanie Słowenia - Polska to dla "Biało-czerwonych" spacerek raczej nie będzie. Sportowy alarm został włączony. O atutach słoweńskich siatkarzy mówił w rozmowie z WP Wojciech Drzyzga.
Liga Narodów: Słowenia - Polska. Oto największa siła rywali
Legenda polskiej siatkówki zwraca uwagę na dobrą dyspozycję naszej reprezentacji, co nie oznacza, że Słoweńców należy lekceważyć. Co jest największą siłą naszych rywali w walce o awans do finału Ligi Narodów? W czym Słowenia może szukać swoich szans na wygraną z Polską?
Na pewno w indywidualnych elementach: zwłaszcza zagrywce. Jak ktoś zaserwuje w boisko 130 kilometrów na godzinę, to w zasadzie nie ma co zrobić. Możić potrafi kończyć wybitnie trudne piłki. Mujanović to młody, bezkompromisowy atakujący, którzy może stać się naszą zmorą
- podkreślił Wojciech Drzyzga. Były zawodnik dostrzega jednak to, że Polacy mają szerszą kadrę dobrych siatkarzy, a część graczy Słowenii ma "problem ze stabilnością".
Trzeba jednak pamiętać, że Słoweńcy to świetnie walczący zespół z bardzo dobrą atmosferą boiskową i ze znakomitą techniką. To wychowankowie zarówno szkoły bałkańskiej, jak i włoskiej, grają w dobrych klubach. To zespół o wyższej klasie technicznej i kulturze siatkarskiej niż Ukraina. Spodziewam się trudnego meczu, ale jesteśmy w dobrej dyspozycji, co powinno wystarczyć
- dodał.
