Polskie kluby siatkarzy zrobią to pierwszy raz od 13 lat? Najpierw Projekt, teraz Resovia, potem Jastrzębie

Wielkimi krokami zbliża się kolejna piękna chwila polskiej siatkówki. Wszystko wskazuje, że we wtorek 19 marca Asseco Resovia będzie się w swojej hali cieszyć ze zdobycia drugiego co do ważności europejskiego pucharu – CEV Cup. Byłby to drugi polski klubowy triumf w Europie w tym sezonie, po Pucharze Challenge wywalczonym niedawno przez Projekt Warszawa. I może nie ostatni!

Siatkówka, Kuba Kochanowski, Resovia, Puchar CEV
Autor: CEV/ Materiały prasowe Kuba Kochanowski atakuje w meczu z Lueneburgiem

Resovia w niemieckim Lüneburgu pokonała miejscowy SVG 3:0 (25:16, 25:17, 25:21) w pierwszym starciu finałowym Pucharu CEV. 19 marca w Rzeszowie potrzebuje zaledwie dwóch wygranych setów do zapewnienia sobie głównego trofeum rywalizacji. W podobnej sytuacji byli kilka tygodni temu siatkarze Projektu, którzy po wyrganej 3:1 w Warszawie jechali do Monzy i też brakowało im do szczęścia dwóch partii. Dali sobie radę, szybko obejmując prowadzenie 2:0, a ostatecznie zwyciężając 3:1.

Upadek Chemika Police coraz bliżej. Zostaną tylko… trzy siatkarki. W tle polityka i piłka nożna

– Na szczęście forma przyszła w odpowiednim momencie – skomentował na gorąco po meczu w Niemczech środkowy Resovii i reprezentacji Polski Jakub Kochanowski, który niedawno wrócił do rzeszowskiej drużyny wyleczeniu złamanego palca.

Siatkarze Resovii zarobią więcej niż Projekt Warszawa, ale to nadal jedynie europejska jałmużna

– Chwilę to trwało zanim się pojawiłem na boisku, może w pierwszym spotkaniu jeszcze nie wyglądało to tak jak bym chciał, ale z meczu na mecz powinno być tylko lepiej. Mam nadzieję, że w rewanżowym meczu na Podpromiu zagram jeszcze lepsze spotkanie, a drużyna co najmniej tak samo dobre jak w Niemczech – podsumował „Kochan”, który w pierwszym starciu finałowym zaliczył 11 pkt, w tym 6 bloków – czyli więcej niż ekipa rywali razem wzięta.

Trzy polskie puchary w jednym roku?

Jeśli rzeszowianie zdobędą CEV Cup, będzie to pierwszy taki przypadek w historii polskiej siatkówki. Wcześniej w europejskiej rywalizacji nasze kluby miały na koncie Puchar Challenge (AZS Częstochowa w 2012 r. i Projekt obecnie), złoto Ligi Mistrzów (Zaksa w latach 2021–23) i Puchar Europy Mistrzów Krajowych (Płomień Milowice w 1978 r.).

Oficjalny komunikat w sprawie Bartosza Kurka. To już koniec, kibice muszą przygotować się na pożegnanie

W razie sukcesu Resovii będziemy z utęsknieniem czekać na finisz Ligi Mistrzów 2023/24, w której ubiegłoroczny finalista Jastrzębski Węgiel ma szansę na ostateczny triumf. Gdyby tak się stało, nasze zespoły zgarnęłyby wszystkie trzy europejskie puchary w jednym roku. Po raz ostatni sytuacja, w której jeden kraj zdobywa w męskiej siatkówce w jednym sezonie Ligę Mistrzów, Puchar CEV i Puchar Challenge, miała miejsce 13 lat temu. Wtedy cieszyli się Włosi.