- Projekt Warszawa przegrał z Asseco Resovią 2:3, mimo przewagi we własnej hali, w walce o brązowy medal PlusLigi.
- Rozgrywający Jan Firlej podkreśla, że zespół zbyt wcześnie uwierzył w wygraną, co wykorzystali rywale.
- Stawką jest brązowy medal i przepustka do Ligi Mistrzów, co motywuje warszawskich siatkarzy do walki w Rzeszowie.
- Czy Projekt zdoła utrzymać prowadzenie 2-1 i przypieczętować zwycięstwo w Rzeszowie?
Jan Firlej: Nigdy niczego nie można być pewnym
„Super Express”: - Byliście blisko zamknięcia meczu z Asseco Resovią, ale to jednak rywale byli górą. Co się stało?
Jan Firlej (rozgrywający Projektu Warszawa): - Uważam, że trochę nie domknęliśmy spotkania na swoich warunkach. Wydaje mi się, że za wcześnie zaczęliśmy może podświadomie trochę wierzyć, że ten mecz już jest nasz. Zostaliśmy za to skarceni. Potem trener Botti zrobił dwie super zmiany w ataku i na przyjęciu, które bardzo też pomogły Resovii i nakręciły na kolejne sety. Musimy na pewno wyciągnąć wnioski, wyczyścić głowę i jechać do Rzeszowa na wojnę.
- Bitwa trwa dalej, bo prowadzicie 2-1 i w Rzeszowie możecie wywalczyć brązowy medal. Co pan na to?
- Na pewno nie możemy zapomnieć, że zagraliśmy do tej pory z nimi w tych meczach o medale dwa bardzo dobre spotkania. Dobrze weszliśmy w to spotkanie. Byliśmy skupieni, nakręceni. Musimy po prostu wiedzieć i mieć to w głowie, że siatkówka już tyle razy w różnych spotkaniach, odkąd istnieje, pokazywała, że nigdy niczego nie można być pewnym. Były już nieraz spotkania, które oglądałem w telewizji. Prowadziły zespoły 14-9 w tie-breaku, a mimo to przegrywały. Nie można być nigdy niczego pewnym. Musimy uczulić się na to bardzo.
Asseco Resovia dokonała niemożliwego! Marcin Janusz: "Droga do brązu jest daleka"
Brązowy medal daje przepustkę do Ligi Mistrzów
- Czego najbardziej żałuje pan w tym meczu, że się nie udało przypieczętować tego 3. miejsca?
- Niewykorzystane szanse w trzecim secie, niedomknięcia meczu. Uważam, że trochę nie podeszliśmy do tego z takim ogniem, jakim powinniśmy.
- Czego spodziewa się pan po meczu w Rzeszowie?
- Oczekuje bardzo dobrej naszej gry i przede wszystkim walki, ognia, chęci wyrwania tego medalu. Całemu klubowi, drużynie i zawodnikom bardzo na nim zależy. Brązowy medal daje przepustkę do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie, więc bardzo go chcemy odebrać. Wiemy, że Rzeszów będzie nakręcony po dzisiejszym meczu, ale nie możemy zapomnieć, że też naprawdę potrafimy grać na naprawdę wysokim poziomie.
- Marcin Janusz powiedział, że w walce o brąz to Projekt jest faworytem. Podziela pan zdanie kapitana Resovii?
- Oooo, Marcin jest inteligentnym gościem. Wiem, że na pewno chce też ściągnąć presję ze swojego zespołu, jest kapitanem. W Rzeszowie są naprawdę klasowi gracze na każdej pozycji tak naprawdę, czy wchodzący z ławki, czy zaczynający mecz w szóstce. Uważam, że poziom tych drużyn jest zbliżony, ale wierzę bardzo w to, że to my przechylimy tą szalę i wyrwiemy te brązowe medale.