- Projekt Warszawa przegrał z Asseco Resovią 2:3, mimo prowadzenia 2:0 w setach.
- Trener Kamil Nalepka podkreśla, że to była "bitwa", a "wojna trwa nadal", zapowiadając walkę w Rzeszowie.
- Co doprowadziło do porażki i jak Projekt zamierza odwrócić losy rywalizacji o brązowy medal?
W tym momencie stan rywalizacji to 2-1 dla Projektu. Kolejne spotkanie już 6 maja w Rzeszowie.
Bogdanka Lublin o krok od mistrzostwa! Aluron CMC Warta Zawiercie podniesie się?
Kamil Nalepka: Asseco Resovia jest bardzo mocna
„Super Express”: - Można powiedzieć, że Projekt przegrał wygrany mecz. Co pan na to?
Kamil Nalepka (trener Projektu Warszawa): - To, że mieliśmy 2-0 nie świadczy, że on był wygrany. Po drugiej stronie była Asseco Resovia, która jest bardzo mocna. Długość ławki i skład jakim dysponują sprawił, że zmiennicy potrafili odwrócić losy meczu. Trzeba powiedzieć sobie wprost. Przegraliśmy bitwę, wojna trwa nadal. Na pewno ostatnią rzeczą jaką możemy zrobić to się załamać. Musimy wrócić do pracy, zagrać najlepszą siatkówkę w Rzeszowie i tam liczyć na zakończenie tej rywalizacji. Mamy w dalszym ciągu handicap tego meczu u siebie. Musimy zresetować głowy i po prostu walczyć w Rzeszowie.
- Czego pan żałuje z tego spotkania?
- Żałuję, że nie wygraliśmy, ale jeszcze muszę sobie przeanalizować bardzo dobrze tego trzeciego seta. Dlaczego nie dowieźliśmy, bo tam na pewno mieliśmy przewagę czterech punktów.
Wilfredo Leon w akcji! Bogdanka na krawędzi, ale mistrz Polski zapowiada powrót do gry
Trener Projektu Warszawa nie robi tragedii z porażki z Asseco Resovią
- Nie robi pan tragedii z tej przegranej?
- To nie jest tragedia, że przegraliśmy mecz. Jeśli będziemy rozpatrywać tę porażkę jako tragedię, to nie będzie dobrze. To są mecze o medalach w PlusLidze, najmocniejszej lidze świata. Przed rywalizacją z Resovią byliśmy przygotowani na ciężkie mecze i one takie są. Resovia była lepsza. Musimy zrobić wszystko, żeby odwrócić to w Rzeszowie.
- Kapitan Resovii Marcin Janusz powiedział, że w tej rywalizacji to Projekt jest faworytem. Zgadza się pan z tą opinią?
- Czy my jesteśmy faworytem? Tego nie wiem. Gramy o brązowy medal PlusLigi, jesteśmy w grze, mamy przewagę i walczymy o to. Kto tutaj jest faworytem, każdy mecz to jest nowa historię i musimy, mam nadzieję, zakończyć medalem.
Jan Firlej: „Gramy najlepszą siatkówkę, kiedy jesteśmy źli”. Projekt Warszawa celuje w brąz PlusLigi
Aleksander Śliwka potrzebuje czasu na aklimatyzację
- Ostatnio dołączył do was Aleksander Śliwka. Czy nie za późno wszedł do gry?
- Mało rzeczy planuję na meczu. Bardziej to są reakcje, które muszę podejmować bardzo szybko. Czy Olek wszedł za późno? Nie wiem. On też potrzebuje czasu, żeby się zaaklimatyzować, też trochę poznać z chłopakami. Bardzo cieszę się, że Olek dołączył do nas i pomaga w treningach. Ale on też potrzebuje czasu
- Jak pan widzi dalszą rywalizację w meczu o 3. miejsce?
- Jedziemy do Rzeszowa walczyć. Tam wszystko jest możliwe. Mam nadzieję, że zdobędziemy medal. Potrenujemy u siebie, potrenujemy w Rzeszowie i zrobimy wszystko, żeby ten mecz wygrać.
Asseco Resovia dokonała niemożliwego! Marcin Janusz: "Droga do brązu jest daleka"