- Paweł Korpuliński po raz pierwszy w historii objął prowadzenie w Drift Masters, stając przed życiową szansą na tytuł mistrza Europy.
- Walka o zwycięstwo jest niezwykle zacięta, zaledwie kilka punktów dzieli Polaka od obrońców tytułu, co zapowiada dramatyczne starcie.
- Nadchodząca runda na nowym, ekstremalnie trudnym torze w Finlandii zadecyduje o wszystkim – dowiedz się, czy Polak utrzyma pozycję lidera!
Polski walec nie zwalnia tempa
Sezon 2026 w Drift Masters to prawdziwy popis biało-czerwonych. Paweł Korpuliński (223 pkt) jedzie do Finlandii jako lider, ale tuż za jego plecami czają się najwięksi rywale – broniący tytułu Conor Shanahan (219 pkt) i James Deane (215 pkt). To pokazuje, jak minimalne są różnice i jak zacięta jest walka o mistrzostwo. Polska siła to jednak nie tylko Korpuliński. W czołowej dwudziestce mamy aż czterech kierowców, w tym Piotra Więcka, który zajmuje czwarte miejsce i wciąż liczy się w grze o najwyższe cele. Dzięki świetnej postawie naszych zawodników, Polska zajmuje drugie miejsce w Pucharze Narodów, ustępując jedynie Irlandii.
Piotr Więcek żądny rewanżu
Szczególnie zmotywowany do startu w Finlandii będzie Piotr Więcek. Po zwycięstwie w Hiszpanii apetyty były ogromne, jednak pechowa runda w Irlandii zepchnęła go na czwartą pozycję. Wielokrotny triumfator zawodów Drift Masters nie zamierza się jednak poddawać i zapowiada ostrą walkę o odrobienie strat. – Zawody w Irlandii były dla mnie niezwykle rozczarowujące. Zostawiłem już jednak to doświadczenie za sobą – mówi Piotr Więcek. – Różnice w czołówce są bardzo niewielkie, a perspektywa występu na nowym torze sprawia, że nadchodzące zawody będą podwójnie ekscytujące.
Zobacz też: Wielki sukces Polaka mistrzostwach Europy! Walczy o fotel lidera, brawo!
Tajemniczy tor zweryfikuje mistrzów
Czwarta runda sezonu odbędzie się na Ahvenisto Race Circuit – torze, który jest wielką niewiadomą dla większości stawki. Obiekt w Hämeenlinnie słynie z ogromnych różnic wysokości i technicznych sekcji, które nie wybaczają błędów. Nawet legendarny kierowca Formuły 1, Miki Salo, określił go jako jeden z najbardziej wymagających na świecie. To właśnie tutaj, na nieznanym terenie, rozegra się kluczowa batalia drugiej połowy sezonu. Każdy punkt jest teraz na wagę złota w drodze do wielkiego finału na PGE Narodowym w Warszawie.