Do dramatycznej sytuacji doszło w niedzielę 10 maja. W trakcie spotkania ligowego między zespołami z Gniezna i Świętochłowic doszło do kontaktu motocykli Leona Szlegiela i Budniaka. W wyniku tego incydentu drugi z zawodników z dużą siłą przeleciał nad bandą i uderzył w bus stojący za ogrodzeniem toru.
Na miejscu natychmiast rozpoczęto akcję ratunkową — pojawił się śmigłowiec, który zabrał młodego żużlowca do szpitala. Około godzinę po zdarzeniu dyrektor klubu z Gniezna, Radosław Majewski, w rozmowie z Interia poinformował, że stan zawodnika określany jest jako „ciężki, ale stabilny”.
Pierwszy komunikat klub opublikował krótko po godzinie 22: "Patryk, walcz! Trzymamy kciuki za naszego żużlowca. Patryk aktualnie przebywa w szpitalu w Poznaniu, gdzie przechodzi kompleksowe badania po koszmarnie wyglądającym wypadku podczas meczu ligowego w Gnieźnie"
Jak przekazała rzeczniczka poznańskiego szpitala, Zuzanna Pankros, w rozmowie z WP SportoweFakty, 19-latek był nieprzytomny i podłączony do respiratora. – Załoga szpitala jest postawiona w stan najwyższej gotowości. Na ten moment wiemy o licznych złamaniach nóg zawodnika – dodała.
Kolejna aktualizacja pojawiła się na profilu klubu z Gniezna o godzinie 23:35: Patryk Budniak jest w stanie stabilnym, znajduje się w stanie śpiączki farmakologicznej. Aktualnie przechodzi operację. Przeprowadzone badania nie wykazały urazów narządów wewnętrznych – czytamy.
ZOBACZ TEŻ: Bolesna porażka Bartosza Zmarzlika i spółki w DME! Pierwszy raz Polska bez złota