- Trzykrotny mistrz świata Tai Woffinden dramatycznie przerwał milczenie po koszmarnym wypadku, potwierdzając poważne obrażenia.
- Żużlowiec doznał sześciu złamanych żeber i pękniętej łopatki po tym, jak jego motocykl eksplodował podczas ligowego meczu.
- Sprawdź, jak mimo kolejnego ciosu w karierze, mistrz świata zapowiada swój szybki powrót na tor.
Płonący motocykl i koszmarny upadek
Do mrożących krew w żyłach scen doszło podczas spotkania ligowego Arged Malesy Ostrów Wielkopolski z INNPRO ROW-em Rybnik. W jednym z biegów w motocyklu Taia Woffindena doszło do eksplozji silnika. Maszyna stanęła w płomieniach, a Brytyjczyk z impetem upadł na tor. Choć początkowo o własnych siłach wrócił do parku maszyn, szybko okazało się, że sytuacja jest bardzo poważna. Zawodnik został niezwłocznie przetransportowany do szpitala na szczegółowe badania.
Przeczytaj także: Akcja służb u Nawrockich. Wujek prezydenta nie gryzie się w język! "Szaleństwo, paranoja"
Klub z Ostrowa Wielkopolskiego poinformował o wstępnej diagnozie, która wskazywała na złamanie żeber i uraz płuca. Informacje te wywołały ogromne poruszenie w świecie żużla, a kibice z niepokojem czekali na wieści o stanie zdrowia swojego idola.
Sześć złamanych żeber. Woffinden osobiście potwierdza urazy
W poniedziałek sam zawodnik postanowił zwrócić się bezpośrednio do fanów. Za pośrednictwem mediów społecznościowych opublikował krótki, ale niezwykle wymowny wpis, w którym potwierdził skalę obrażeń. Jego słowa, mimo wszystko, tchną optymizmem i wolą walki.
- Wczorajszy dzień był pełen wrażeń. Tylko sześć złamanych żeber i lewa łopatka. Wrócę jak najszybciej i będę kontynuował pracę nad tym, co robiłem do tej pory. Co za sport, co za podróż! - napisał Woffinden.
Na szczęście, wbrew pierwszym doniesieniom, ostatecznie okazało się, że płuco zawodnika nie zostało przebite.
Pech nie opuszcza trzykrotnego mistrza świata
Dla Taia Woffindena to niestety kolejny poważny uraz w ostatnich latach. Wielki mistrz, który w swojej karierze trzykrotnie sięgał po tytuł indywidualnego mistrza świata (2013, 2015, 2018), jest w ostatnim czasie regularnie nękany przez kontuzje. Kibice doskonale pamiętają jego poprzedni, koszmarny wypadek, po którym przez ponad rok walczył o powrót do pełnej sprawności i na tor.
Wydawało się, że Brytyjczyk wrócił już na właściwe tory, jednak los znów okazał się dla niego okrutny. Defekt motocykla, na który nie miał żadnego wpływu, spowodował kolejną bolesną kontuzję i przymusową przerwę w startach. To ogromny cios nie tylko dla samego zawodnika, ale również dla jego ostrowskiej drużyny, która traci swojego lidera w kluczowym momencie sezonu.