- Artur Binkowski zawalczy w organizacji walk na gołe pięści?
- „Orzeł Biały” chce zmierzyć się w GROMDZIE i pozdrowił wszystkich jej wojowników
Artur Binkowski chce zawalczyć w GROMDZIE
Czy czeka nas jeden z najgłośniejszych powrotów w świecie sportów walki? Artur Binkowski, były olimpijczyk z Sydney, który w ostatnich latach zasłynął głównie z kontrowersyjnych wypowiedzi w internecie, zapowiada powrót do akcji. Jego celem jest GROMDA – organizacja promująca walki na gołe pięści.
Styl bycia i walki Binkowskiego od dawna wydawał się idealnie pasować do brutalnego klimatu GROMDY. Teraz sam zainteresowany potwierdza, że coś jest na rzeczy. W wywiadzie dla kanału "No soft game" na YouTube Binkowski nie krył entuzjazmu wobec projektu Mariusza Grabowskiego.
Pięściarz w swoim niepodrabialnym stylu pozdrowił zawodników walczących na gołe pięści. – GROMDA mnie bardzo interesuje. Auu! Auu do wszystkich naszych gladiatorów z GROMDY – wykrzyczał Binkowski. Co ważniejsze, za słowami idą konkrety. "Orzeł" zdradził plan działania na najbliższe miesiące. Najpierw zamierza przyjrzeć się organizacji z bliska, by następnie samemu stanąć do walki.
– Czy chciałbym tam zawalczyć? Rozmawiamy o tym, żebym przybył w połowie marca na wydarzenie i, faken, zobaczył to na własne oczy – tłumaczy Binkowski.
Artur Binkowski zawalczy w GROMDZIE? „Moje słowo jest święte”
Jeśli wizyta przebiegnie pomyślnie, kibice mogą spodziewać się Binkowskiego w ringu jeszcze przed wakacjami. – Kolejna gala w połowie czerwca. Przybiłem mu to. Moje słowo jest święte – zadeklarował pięściarz.
Ewentualny występ Artura Binkowskiego w GROMDZIE z pewnością przyciągnąłby ogromną uwagę mediów i fanów, którzy pamiętają jego twardy charakter oraz specyficzne poczucie humoru. Pytanie tylko, w jakiej formie fizycznej znajduje się obecnie 49-letni weteran.
