- Imane Khelif udzieliła szczerego wywiadu francuskiemu L'Equipe
- Mistrzyni olimpijska odpowiedziała na zarzuty fanów oraz IBA dotyczące męskich hormonów
- Przyznała też, że obniżała poziom testosteronu przed igrzyskami w Paryżu
Imane Khelif odpowiada na zarzuty intenautów i ekspertów
Po miesiącach domysłów i kontrowersji, które zdominowały turniej bokserski na igrzyskach w Paryżu, Imane Khelif zdecydowała się na szczerość. W wywiadzie dla prestiżowego "L'Equipe" złota medalistka odniosła się do kwestii swojej płci i biologii, potwierdzając informacje o specyficznych uwarunkowaniach genetycznych. Khelif zaprzeczyła jednak doniesieniom o byciu osobą transpłciową.
Algierka, której występy w stolicy Francji wywołały ogólnoświatową debatę, przyznała wprost, że posiada gen SRY. Jest to gen determinujący płeć, łączony z męskością. To właśnie ta kwestia była źródłem wątpliwości Międzynarodowej Stowarzyszenia Boksu (IBA) w przeszłości.
Khelif ujawniła również, że aby zostać dopuszczoną do rywalizacji olimpijskiej pod egidą MKOl, musiała dostosować się do rygorystycznych wymogów hormonalnych. – Obniżałam poziom testosteronu przed igrzyskami w Paryżu – przyznała w wywiadzie, potwierdzając, że przeszła kurację medyczną, by zmieścić się w limitach przewidzianych dla kategorii kobiecej.
Nie uwierzysz, jak teraz wygląda Imane Khelif. Kontrowersyjna pięściarka zawiesiła karierę
Imane Khelif gotowa na kolejne testy. Wysłała wyniki badań
Mimo medycznych faktów, zawodniczka stanowczo broni swojej kobiecej tożsamości, odcinając się od narracji sugerującej zmianę płci. – Nie jestem transpłciowa, jestem dziewczyną. Wychowywałam się jako dziewczynka, dorastałam jako dziewczynka, mieszkańcy mojej wioski zawsze znali mnie jako dziewczynkę – podkreśliła emocjonalnie Khelif.
Mistrzyni olimpijska patrzy już w przyszłość i deklaruje chęć dalszej kariery, godząc się na wszelkie niezbędne procedury weryfikacyjne. Khelif poinformowała, że nawiązała już współpracę z nową federacją – World Boxing, która ma szansę zastąpić skompromitowaną IBA w strukturach olimpijskich.
– Skontaktowałam się z World Boxing, wysłałam im swoją dokumentację medyczną, badania hormonalne, wszystko – zapewniła. Dodała również, że nie boi się kolejnych testów. – Jeśli będę musiała przejść test przed następnymi igrzyskami, to się na niego zgodzę. Nie mam z tym problemu. Już go przeszłam – podsumowała w rozmowie z francuskim dziennikiem.