- Arkadiusz Wrzosek znów wygrywa! Na KSW 114 znokautował Szymona Bajora
- Po pojedynku przyznał, że chciałby zmierzyć się z Rosjaninem Alexandrem Soldatkinem
- KSW blokuje występy reprezentantów Rosji w Polsce, co nie podoba się Wrzoskowi
Arkadiusz Wrzosek chce się bić w KSW z Rosjaninem
Arkadiusz Wrzosek nie zwalnia tempa. Po brutalnym nokaucie na Szymonie Bajorze podczas gali KSW 114, zawodnik z Warszawy już planuje kolejne wyzwania. Jego pomysł na następnego rywala stoi jednak w sprzeczności z żelaznymi zasadami polskiej federacji. Wrzosek głośno wyraził swoje niezadowolenie z faktu, że KSW wciąż blokuje występy Rosjan.
Wrzosek, który wyrasta na jedną z największych gwiazd wagi ciężkiej w Polsce, chciałby sprawdzić się z Alexandrem Soldatkinem. Rosjanin to solidny zawodnik, który ostatnio zwrócił na siebie uwagę, wygrywając turniej wagi ciężkiej japońskiej organizacji RIZIN. W drodze po trofeum pokonał m.in. Marka Samociuka, innego zawodnika znanego z klatki KSW.
Dyrektor sportowy KSW, Wojsław Rysiewski, od razu ostudził zapał Wrzoska. Federacja pozostaje wierna swoim postanowieniom podjętym po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku – obywatele Rosji mają zakaz wstępu do klatki polskiego giganta.
Brutalny nokaut na KSW 114. Nie do wiary, co Arkadiusz Wrzosek zrobił po pokonaniu Szymona Bajora
Wrzosek o wykluczeniu Rosjan z KSW: Nie rozumiem całego tego happeningu
Ta decyzja spotkała się z ostrą krytyką ze strony samego zawodnika. W rozmowie z portalem InTheCage.pl, Wrzosek wprost przyznał, że sankcje sportowe uważa za bezsensowne.
– Nie rozumiem tego, ale nie będę przekonywał. Nie rozumiem całego tego happeningu wywalania zawodników ze względu na przynależność narodową. Na całym świecie to nikomu nie przeszkadza, tylko w Europie – stwierdził Arkadiusz Wrzosek.
Słowa Wrzoska mogą wywołać sporą burzę w środowisku MMA. Polak sugeruje, że reszta świata (nawiązując m.in. do japońskiego RIZIN czy amerykańskiego UFC) nie stosuje tak rygorystycznych obostrzeń wobec rosyjskich sportowców.
Dla Wrzoska Soldatkin byłby logicznym wyzwaniem sportowym, zwłaszcza po jego triumfie nad Samociukiem. Jednak KSW od początku wojny zajmuje jednoznaczne stanowisko moralne i nic nie wskazuje na to, by dla życzenia swojej gwiazdy władze federacji miały zrobić wyjątek i "odbanować" rosyjskich fighterów.
