Ugonoh w ćwierćfinale pokonał Mateusza Kubiszyna, a w półfinale nie dał żadnych szans Alberto Simao.
- Cieszę się, że zawalczyłem, że dałem sobie kolejną szansę. Byłem w bardzo dobrej formie. Daria Albers (trenerka mentalna, red.) i Arbi Shamaev (trener, red.) wykonali ze mną naprawdę fantastyczną robotę i to w tak krótkim czasie - zaznaczył Ugonoh. - Wierzyli we mnie cały czas, a oprócz tego dobrali odpowiednie metody, by ze mną pracować. W efekcie stworzyliśmy razem coś, do czego można jeszcze coś dobudować i coś więcej z tego wycisnąć - dodał.
Izu Ugonoh po Fame 29: Przegrywałem i potem ludziom nie chciało się nawet splunąć w moją stroną
Po losowaniu wielu kibiców nie dawało jednak Ugonohowi większych szans na dobry wynik w turnieju, bo już w ćwierćfinale musiał się zmierzyć z Kubiszynem. "Don Diego" był bowiem obok Muradova największym faworytem bukmacherów do końcowego zwycięstwa.
- W moich poprzednich walkach byłem faworytem, przegrywałem i potem ludziom nie chciało się nawet splunąć w moją stroną. To były bardzo przykre sytuacje, ale teraz cała presja była na Mateuszu, a ja musiałem po prostu wykonać swoją robotę. Wiedziałem, że kilogramy zrobią różnicę (Ugonoh był cięższy od Kubiszyna o 19 kg, red.), wiedziałem, że jak on poczuje moją siłę, to będzie ten moment, w którym mu się odechce - przyznał.
Skandal na FAME 29! Bomba po walce zaatakował Cameraboya. Czeka go kara
Ugonoh swoją postawą w turnieju oraz wypowiedziami zyskał duże uznanie w oczach kibiców, więc kolejne pojedynki wydają się tylko kwestią czasu.
Zjawiskowa gwiazda FAME wskazała ideał faceta. Pracujesz od 8 do 16? Nie masz u niej szans!
- Jestem zadowolony, bo jednak mogłem wrócić po tak długiej przerwie i szybko przegrać, a stało się inaczej. Dobrze czułem się w klatce, wręcz cieszyłem się, że ponownie się w niej znalazłem. Przez ostatnie lata trochę zamuliłem, ale te trzy walki dały mi bardzo fajny sygnał, że ja jeszcze chcę, że "Łapa Jaguara" (bohater filmu "Apocalypto", do którego Izu często nawiązuje, red.) wciąż tu jest. I muszę przyznać, że nie mogę się już doczekać następnego występu - zakończył Ugonoh.