Adam Małysz komentuje aferę przed igrzyskami. Szef PZN przyznał się do błędu! „To była wina nasza”

2026-01-30 8:08

Po trzech godzinach rozmów w Ministerstwie Sportu i Turystyki ostatecznie zamknięto temat składu polskiej kadry na igrzyska olimpijskie. Prezes PKOl Radosław Piesiewicz postawił na swoim – do Włoch pojadą Michał Jasiczek i Aniela Sawicka. Adam Małysz, mimo odmiennego zdania w kwestii męskiej kadry, zaakceptował decyzję, a za zamieszanie wokół narciarek publicznie przeprosił.

Afera przed IO. Piesiewicz i Małysz przyjechali do ministra sportu

i

Autor: Piotr Grzybowski

Zakończył się trwający od początku tygodnia spór o skład reprezentacji Polski w narciarstwie alpejskim na igrzyska w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Czwartkowe spotkanie w Ministerstwie Sportu i Turystyki, zorganizowane przez ministra Jakuba Rutnickiego, przyniosło ostateczne rozstrzygnięcia. Prezes PKOl Radosław Piesiewicz i prezes PZN Adam Małysz, mimo różnic zdań, ogłosili koniec konfliktu dla dobra sportowców.

Trzygodzinna debata w siedzibie resortu, która według relacji stron przebiegała w spokojnej atmosferze, nie przyniosła rewolucji w składzie. Utrzymana została decyzja Polskiego Komitetu Olimpijskiego, która w poniedziałek wywołała burzę.

Afera przed IO: Małysz przyznał się do błędu!

Przypomnijmy: PZN pierwotnie rekomendował wyjazd Piotra Habdasa i Nikoli Komorowskiej. PKOl jednak dokonał roszad, wpisując na listę Michała Jasiczka i Anielę Sawicką (tę drugą poparł później sam PZN, uznając swój błąd).

– Polski Komitet Olimpijski podjął decyzję dotyczącą reprezentacji olimpijskiej, która została zatwierdzona przez cały zarząd (...) i ona nie zostanie zmieniona. Zostaje tak, jak było, czyli jedzie Michał Jasiczek – zadeklarował Radosław Piesiewicz.

Najbardziej emocjonalnym momentem konferencji było odniesienie się do sytuacji narciarek. Wybór Komorowskiej zamiast mającej lepsze wyniki Sawickiej ściągnął na tę pierwszą falę hejtu, co doprowadziło do jej rezygnacji ze startu. Adam Małysz wziął winę na siebie.

– To była wina nasza, zarządu. Ja tylko mogę ściągnąć czapkę, pochylić się dziewczynom i przeprosić je jeszcze raz publicznie za to, co się wydarzyło, bo to nie powinno było mieć miejsca – powiedział "Orzeł z Wisły".

Olimpijski spokój przed igrzyskami. Afera zakończona?

W kwestii męskiej kadry, PZN do końca bronił kandydatury Piotra Habdasa, podnosząc argumenty medyczne. Związek wskazywał, że Michał Jasiczek przez ostatnie dwa lata nie był obecny w systemie badań COMS i nie przechodził regularnych kontroli antydopingowych.

Prezes PKOl odparł te zarzuty, twierdząc, że przepisy można było interpretować na różne sposoby, a Jasiczek jest pełnoprawnym kadrowiczem z umową podpisaną w czerwcu 2025 roku. – Decyzja zarządu PKOl była jednogłośna i nie zostanie już zmieniona – uciął Piesiewicz.

Adam Małysz, choć nie ukrywał, że argumenty PZN i PKOl pozostały rozbieżne, postanowił zaakceptować ten stan rzeczy, by nie eskalować napięcia. – PKOl ma prawo do tego, żeby zmienić naszą decyzję (...). Jedzie pan Jasiczek. Nie da się już tego zmienić na pewno, my to akceptujemy – zaznaczył Małysz.

Obie strony zgodziły się co do jednego: najważniejszy jest teraz spokój zawodników. – Fajnie byłoby tę „ciszę olimpijską” zachować (...) Powiedziałem panu prezesowi, że fajnie by było, żeby za dwa tygodnie na pierwszych stronach pojawiły się twarze sportowców, a nie moja i jego – podsumował Małysz.Już w piątek odbędzie się ceremonia wręczenia nominacji olimpijskich i ślubowania, w której udział wezmą m.in. prezydent Karol Nawrocki oraz minister Jakub Rutnicki. Igrzyska we Włoszech rozpoczną się 6 lutego.