Za nami już pięć konkursów Pucharu Świata w nowym sezonie, a Polska wciąż czeka na miejsce w czołowej "10". To udało się już nie tylko potęgom (wielokrotnie), ale też m.in. Szwajcarom, Francuzom, Finom czy dwukrotnie Vladimirowi Zografskiemu z Bułgarii. Poza formą Kacpra Tomasiaka próżno szukać pozytywów, bo w Ruce nawet Kamil Stoch wypadł słabiej niż w pierwszych konkursach w Lillehammer i Falun, po raz pierwszy nie zdobywając w tym sezonie punktów PŚ. Ogromne problemy od początku sezonu mają Dawid Kubacki, Paweł Wąsek, Aleksander Zniszczoł i Piotr Żyła, a sobota w Ruce była ich wielką klęską. Kubacki i Żyła odpadli już w kwalifikacjach, z kolei Wąsek i Zniszczoł kolejny raz skończyli zawody poza "30". Na fatalny występ Polaków zareagował już Adam Małysz.
PŚ Ruka: Poważne konsekwencje fatalnych startów Polaków. Bardzo zła wiadomość
Adam Małysz reaguje na fatalne skoki Polaków. Zapowiada poważną rozmowę z trenerem
Prezes Polskiego Związku Narciarskiego odniósł się do rozczarowującego startu sezonu w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". Nie krył się z tym, że uleciał z niego optymizm związany z występami Polaków w sezonie olimpijskim. Rozpoczął od jednego słowa: "fatalnie".
- Słabiutko to wyglądało. Oprócz Kacpra Tomasiaka, to cała reszta... Cóż, skoki chłopaków nie napawają optymizmem - nie owijał w bawełnę Małysz. Po inauguracji w Lillehammer "Orzeł z Wisły" był bardziej wyrozumiały, ale po kolejnych konkursach martwi go dyspozycja polskich skoczków.
Aleksander Zniszczoł odpowiedział mocno hejterom. Żenująca reakcja polskiego skoczka
- Nie wiem, jak to określić. Nie byli dobrzy wcześniej, a w Ruce skakali fatalnie. Będę rozmawiał z Maćkiem Maciusiakiem, bo nie wiem, czemu te skoki są tak słabe. Po Lillehammer był optymistą i martwił się najbardziej o Olka. Ten zrobił postęp w stosunku do ostatnich konkursów, ale to dalej nie jest tak, że może wejść do finału - skomentował Małysz, zwracając uwagę przede wszystkim na słabą formę Kubackiego i Żyły.
Pozostaje mieć nadzieję, że w kolejnych konkursach będzie już tylko lepiej. Niedzielne zawody w Ruce stoją pod ogromnym znakiem zapytania ze względu na warunki pogodowe. Jeśli nie dojdą do skutku, najbliższym przystankiem PŚ będzie weekend na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle.
