- Kacper Tomasiak był najlepszym z Polaków w konkursie w Ruce
- Podopieczni Macieja Maciusiaka mają problemy z formą, co może odbić się także na igrzyskach
- Istnieje ryzyko, że w konkursach wystąpi zaledwie trzech, a nie czterech Biało-czerwonych
Słabe skoki Polaków zniszczą plany na igrzyska?
Kacper Tomasiak uplasował się na 18. pozycji w sobotnim, jednoseryjnym konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Ruce. Rywalizacja została skrócona po pierwszej rundzie z powodu trudnych warunków atmosferycznych, co odbiło się nie tylko na klasyfikacji zawodów, ale może mieć poważne konsekwencje dla szans Polaków na zimowe igrzyska olimpijskie. Zwyciężył lider klasyfikacji generalnej, Słoweniec Anże Lanisek.
Tomasiak skoczył 129 m, ale jego ocena została obniżona — otrzymał słabszą notę stylową, a ponadto od noty odjęto mu 12,3 punktu za korzystny wiatr. Lanisek osiągnął 142 m i wyprzedził Japończyka Rena Nikaido (141 m) o 4,6 pkt. Na trzeciej pozycji znalazł się Domen Prevc (132,5 m), ze stratą około 13 pkt.
Kapryśna Ruka nie dała za wygraną. Klęska Polaków w jednoseryjnym konkursie [WYNIKI]
Pozostali Polacy zaprezentowali się słabiej. Aleksander Zniszczoł był 31. (118,5 m), Paweł Wąsek 36. (116 m), a Kamil Stoch 37. (112,5 m). Piotr Żyła i Dawid Kubacki nawet nie zakwalifikowali się do konkursu — zajęli odpowiednio 53. i 55. miejsce w kwalifikacjach.
IO 2026: O jednego Polaka mniej we Włoszech?
Błędy Polaków w Ruce budzą poważny niepokój, ponieważ ich rezultaty wpływają na ranking olimpijski, który zdecyduje o liczbie miejsc dla Polski na igrzyska olimpijskie we Włoszech. Po aktualizacji rankingu po konkursie w Ruce, Aleksander Zniszczoł wypadł z czołowej 25. – obecnie zajmuje 27. miejsce.
Polska może zabrać na igrzyska olimpijskie czterech skoczków. Warunek jest jeden. Muszą być w TOP 25 rankingu olimpijskiego. A z niego wypadł właśnie Aleksander Zniszczoł. Niestety, tuż nad strefą znajdują się także Dawid Kubacki i Kamil Stoch, a żaden z nich nie błyszczy formą.
Czy igrzyska olimpijskie zakończą się kompletną klapą? Miejmy nadzieję na powrót formy skoczków. W przeciwnym razie zima może być bardzo smutna.
