- Adam Małysz nie będzie ubiegał się o reelekcję na stanowisko prezesa Polskiego Związku Narciarskiego (PZN).
- Decyzję uzasadnił rozbieżnością swojej wizji z wizją zarządu PZN
- Małysz podkreślił, że nie potrafi "iść do celu po trupach", co uważa za przeszkodę w zarządzaniu.
- O fotel prezesa PZN ma ubiegać się Apoloniusz Tajner, dawny trener Małysza.
Adam Małysz nie będzie prezesem PZN
Adam Małysz po zakończeniu wspaniałej kariery skoczka narciarskiego, realizował się jako kierowca rajdowy. I to z całkiem dobrym rezultatem. W 2012 roku czterokrotny mistrz świata w skokach zdobył tytuł międzynarodowego rajdowego mistrza Polski i Czech, a w kolejnym roku zaliczył pierwsze zwycięstwo w rajdach terenowych. Warto dodać, że Adam Małysz aż pięć razy startował w prestiżowym Rajdzie Dakar. Wilka (czyli "Orła z Wisły") jednak ciągnęło do lasu i zdecydował się wrócić do narciarstwa, tyle że w roli działacza. Najpierw Adam Małysz był był dyrektorem koordynatorem ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w PZN, a w 2022 został wybrany na stanowisko prezesa związku. Wydawało się, że będzie ubiegać się o reelekcję. Niespodziewanie jednak Adam Małysz zrezygnował ze startu w wyborach.
Galeria paparazzi: Adam Małysz z przyjacielem na kawie po spotkaniu z prezydentem Nawrockim
Adam Małysz o swojej pracy w PZN. Stwierdził, że nie potrafi "iść do celu po trupach"
Fenomenalny w przeszłości skoczek stwierdził w rozmowie z Polsat Sport, że jego wizja "tego, jak to ma wyglądać, nie jest spójna z wizją zarządu (PZN - red.), więc moja decyzja jest na nie". W wywiadzie dla Sportowych Faktów WP z kolei Adam Małysz zaznaczył, że "jakieś 80 procent podjętych przeze mnie kroków było dobrych i stanowiło realizację planu, który przed sobą postawiłem". Dlaczego nieudało się zrobić więcej?
Tak mieszka "Orzeł z Wisły". Dom Adama Małysza zapiera dech w piersiach!
Z różnych powodów. Zabrakło zaangażowania części osób, część planów przerosła nasze możliwości finansowe. Jako związek nie jesteśmy w stanie zrobić wszystkiego samodzielnie. W zeszłym roku nie udało się choćby zrealizować pomysłu produkowania nart dla Polaków, ale uważam, że to jeszcze nie jest do końca stracone. W wielu sprawach spotkaliśmy się z oporem, który trudno było przełamać. W prywatnej firmie tworzysz budżet i walczysz o finansowanie, tymczasem w związku musisz walczyć o wszystko od samego początku
- wyłożył kawę na ławę Adam Małysz, który dodał też, że nie potrafi "iść do celu po trupach".
Adam Małysz w knajpie po spotkaniu z prezydentem! Nie był sam [ZDJĘCIA PAPARAZZI]
To nie mój styl. Nad czym zresztą czasem ubolewam, bo ludzie z takimi umiejętnościami mają dużo łatwiej
- stwierdził. My jednak uważamy, że to akurat dobra cecha.
Co ciekawe, na o fotel prezesa PZN ponownie ubiegać ma się dawny trener Adama Małysza - Apoloniusz Tajner.