- Robert Kranjec, jeden z najbardziej znanych słoweńskich skoczków, ucierpiał w poważnym wypadku.
- Pod wpływem alkoholu jechał na rowerze i uderzył w krawężnik, zaliczając okropny upadek.
- Początkowo jego stan był bardzo ciężki, ale obecnie lekarze informują o stopniowej poprawie.
Robert Kranjec w szpitalu po poważnym wypadku. Jechał pod wpływem alkoholu
Słoweńskie media informują o wypadku Roberta Kranjca. Do zdarzenia doszło w piątek (17 kwietnia) około południa w miejscowości Spodnja Lipnica. W poniedziałek ujawniono, że poszkodowanym jest słynny skoczek narciarski. 44-latek jechał na rowerze, gdy nagle zjechał na przeciwległy pas, uderzył w krawężnik i z dużym impetem upadł. Doznał poważnych obrażeń, a na miejsce natychmiast wezwano pomoc medyczną. Ze względu na ciężki stan postanowiono przetransportować go śmigłowcem do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Lublanie.
Polska łyżwiarka na igrzyskach zachwyciła świat, a teraz kończy karierę! Jeździła 25 lat
Pierwsze doniesienia były dramatyczne i mówiły o bardzo ciężkim stanie byłego skoczka. Na szczęście najnowsze informacje są znacznie lepsze i lekarze informują o stopniowej poprawie oraz stabilnym stanie. Słoweńska policja ustaliła z kolei, że w momencie wypadku Kranjec był pod wpływem alkoholu - badanie wykazało u niego ok. 2,5 promila.
W oficjalnym komunikacie Słoweńskiego Związku Narciarskiego potwierdzono, że stan poszkodowanego jest stabilny i zaapelowano o spokój, a także wsparcie. Kranjec to jeden z najlepszych słoweńskich skoczków w XXI wieku - w 2012 r. został mistrzem świata w lotach, a do tego dwukrotnie wygrywał klasyfikację Pucharu Świata w lotach. W dorobku ma również drużynowe medale IO (2002), MŚ (2011) i MŚwL (2012) - wszystkie brązowe. Karierę zakończył po sezonie 2018/19 w wieku 38 lat.
