Będzie dużo mniej skoków na igrzyskach olimpijskich. Bardzo niepokojące informacje dla kibiców

Na zdjęciu Jarl Magnus Riiber, czyli absolutna legenda wśród kombinatorów norweskich. On i tak nie walczyłby o kolejne medale, bo dopiero co zakończył karierę. Sama dyscyplina też kończy się na naszych oczach. W Polsce kombinacja norweska już dawno okryła się kurzem. Dobiła do dna również w sposób globalny. Po raz pierwszy od ponad stu lat zniknie z programu zimowych igrzysk olimpijskich.

Jarl Magnus Riiber podczas skoku narciarskiego. O usunięciu kombinacji norweskiej z igrzysk przeczytasz na SE Supersport.
Autor: HEIKKI SAUKKOMAA/LEHTIKUVA VIA AP/ Archiwum prywatne Jarl Magnus Riiber

Mówiło się, że to dyscyplina dla za słabych na skoki narciarskie i za słabych na biegi narciarskie. Trzeba jednak przyznać, że to legendarny dwubój narciarstwa klasycznego. Kombinacja norweska jednak zniknie z programu igrzysk. Decyzję w tej sprawie, już oficjalnie, podjął Komitet Wykonawczy MKOl. Olimpijska impreza we Francji w 2030 będzie pierwszą w historii bez kombinacji norweskiej.

Utrzymano skialpinizm, który zadebiutował podczas tegorocznych igrzysk we Włoszech, a zaproponowano również nowe konkurencje: freeride snowboardowy i narciarski oraz synchro w łyżwiarstwie figurowym. Pozostawiono także snowboardowy slalom gigant równoległy, rozszerzając go o rywalizację par mieszanych.

ZOBACZ TEŻ: Zginął tam Polak. Andrzej Bargiel zdobył Nanga Parbat: "Ludzie mogli zabić się na naszych oczach"

Kombinację norweską była obecna na igrzyskach nieprzerwanie od 1924 roku. Dyscyplina od lat wzbudzała kontrowersje, ponieważ podczas ostatnich igrzysk olimpijskich rywalizowali w niej wyłącznie mężczyźni. Część zawodniczek, nie widząc szans na włączenie kobiecej konkurencji do programu, zdecydowała się nawet na zmianę specjalizacji na skoki narciarskie, by móc wystąpić w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo.

Tak mieszka Kamil Stoch [Zdjęcia]

Usunięcie z programu igrzysk kombinacji norweskiej to ma być zły znak dla... skoków narciarskich. Ukochany w Polsce zimowy sport przeżywa wahania zainteresowania, niektóre rynki - jak norweski i fiński - nikną, chociaż kiedyś były niezwykle silne i istotne dla dyscypliny. Już podczas tegorocznych igrzysk, na skoczniach w Predazzo, doszło do wielkiej zmiany. Kibice nie oglądali konkursu drużynowego, a rywalizację duetów. Co będzie dalej ze skokami? Istnieją obawy, że w ciągu kilkunastu lat pójdą w ślady kombinacji...

A olimpijskie zmiany objęły także inne dyscypliny. W biathlonie do programu trafił znany z Pucharu Świata supermikst, czyli rywalizacja par mieszanych. W łyżwiarstwie szybkim pojawią się sprinty drużynowe kobiet i mężczyzn, w skokach narciarskich kobiecy super team, a w narciarstwie dowolnym – ski cross drużyn mieszanych. Jak podkreślił MKOl, celem tych zmian jest osiągnięcie pełnego parytetu płci oraz dalszy rozwój programu olimpijskiego przy jednoczesnym ograniczaniu kosztów i złożoności organizacyjnej.