Nie żyje Grzegorz Miętus. Polski Związek Narciarski zamieszcza poruszający wpis, żona wydaje oświadczenie
Grzegorz Miętus nie żyje. Utalentowany skoczek narciarski i trener był postacią dobrze znaną miłośnikom sportów zimowych. Zawodnik, który w przeszłości zdobywał punkty w Pucharze Świata, a także brązowy medal mistrzostw Polski na igielicie, w ostatnich latach z powodzeniem pracował jako szkoleniowiec. O tym, że Grzegorz Miętus nie żyje, informował m.in. Polski Związek Narciarski. - Z wielką przykrością odebraliśmy informację o śmierci Grzegorza Miętusa, który był trenerem bazowym w kadrze juniorów. Były skoczek narciarski z Dzianisza miał 33 lata. To bardzo smutny dzień dla polskich skoków narciarskich. Grzegorz Miętus był uczestnikiem Mistrzostw Świata Juniorów i Zimowego Olimpijskiego Festiwalu Młodzieży Europy. Na koncie miał brązowy medal zdobyty w drużynie wraz z: Maciejem Kotem, Jakubem Kotem i Andrzejem Zapotocznym w MŚ juniorów. Był również medalistą Mistrzostw Polski. Od lat był trenerem w strukturach Polskiego Związku Narciarskiego, a także AZS Zakopane - napisali działacze w poruszającym wpisie zamieszonym na Facebooku.
Świat sportu w żałobie. Nie żyje dwukrotny mistrz olimpijski, miał ledwie 58 lat
Rodzinie, najbliższym, kolegom i przyjaciołom składamy najszczersze wyrazy współczucia i otuchy
- dodano w komunikacie. Po śmierci męża specjalne oświadczenie wydała także Magdalena Prochot-Miętus. Kobieta napisała m.in. o przyczynie śmierci i nieprawdziwych informacjach, które krążą w internecie.
Żona Grzegorza Miętusa apeluje do mediów ws. nieprawdziwych informacji i spekulowania nt. przyczyn śmierci
Żona zmarłego sportowca zdecydowanie zareagowała na absurdalne wiadomości, które pojawiają się w sieci i zawróciła się z apelem do mediów i internautów. - W związku z pojawiającymi się w mediach oraz w przestrzeni internetowej licznymi spekulacjami dotyczącymi śmierci Grzegorza Miętusa, apelujemy o zaprzestanie rozpowszechniania niepotwierdzonych informacji, domysłów i krzywdzących komentarzy - napisała Magdalena Prochot-Miętus.
Prosimy media o odpowiedzialność i rzetelność, a wszystkich użytkowników internetu o powstrzymanie się od komentowania i spekulowania na temat przyczyn śmierci. Uszanujmy prywatność rodziny i pozwólmy jej przeżywać żałobę w spokoju i godności. Największym wyrazem szacunku, jaki możemy dziś okazać, jest milczenie, empatia i powstrzymanie się od powielania niesprawdzonych informacji. Pamiętajmy, że za każdą tragedią stoi rodzina, bliscy i przyjaciele, którzy przeżywają niewyobrażalny ból
- dodała wdowa po Grzegorzu Miętusie.
Skoczek prywatnie był bratem innego zawodnika, a obecnie asystenta trenera kadry - Krzysztofa Miętusa.