Grzegorz Miętus nie żyje. Kolega wspomina zmarłego skoczka. "Mam poczucie, że mógł osiągnąć znacznie więcej"
Grzegorz Miętus zmarł w sobotę, 4 lipca, w wieku zaledwie 33 lat. Informację o śmierci skoczka narciarskiego przekazał m.in. Polski Związek Narciarski, który w poruszającym wpisie przypomniał sukcesy sportowe zawodnika. Przypomnijmy, że Grzegorz Miętus podczas swojej dorosłej kariery zdobywał m.in. punkty w Pucharze Świata, a także medal mistrzostw Polski. Z kolei na MŚ juniorów wywalczył brązowy medal w drużynie, występując z Andrzejem Zapotocznym, Maciejem Kotem i Jakubem Kotem. Ten ostatni w rozmowie z "Super Expressem"- jeszcze przed pogrzebem Grzegorza Miętusa - wspomniał zmarłego kolegę. Jego śmierć jest także ciosem dla Kota. Były skoczek, a obecnie ekspert telewizji Eurosport podkreślił, że Grzegorz Miętus "był zawodnikiem z ogromnym potencjałem". - Osiągnął wiele, ale mam poczucie, że mógł osiągnąć znacznie więcej. Wyniki nie oddawały jego możliwości. To ogromna szkoda, że musiał tak wcześnie zakończyć karierę i zająć się trenerką – dodał.
Taki był Grzegorz Miętus. O tym się raczej nie mówiło
W natłoku wielu utalentowanych skoczków narciarskich, którzy w ostatnich kilkunastu latach wyrośli w Polsce, o Grzegorzu Miętusie raczej się nie mówiło. A szkoda, bo miał on nie tylko wielki potencjał sportowy, lecz także był dobrym duchem drużyny. Osoby spoza środowiska nie zdawały sobie sprawy z tego, że zmarły skoczek i trener to był tzw. Atmosferić, i to - jak podkreślił Jakub Kot - "w jak najlepszym tego słowa znaczeniu".
Miał świetne poczucie humoru, uwielbiał żartować i rozładowywać napięcie. Był bardzo podobny pod tym względem do swojego brata Krzyśka. Wystarczyło, że rzucił coś po góralsku i od razu wszyscy się uśmiechali. Był takim człowiekiem, który wnosił dobrą energię do całej grupy. Oczywiście, kiedy sytuacja tego wymagała, potrafił być poważny, ale na co dzień lubił pośmiać się z trenerami i zawodnikami. Był też bardzo aktywny sportowo. Chętnie grał w siatkówkę, interesował się sportami motorowymi, piłką i zawsze korzystał z okazji, żeby wspólnie coś porobić
- wyjawił nam ekspert Eurosportu. Poruszające wspomnienie Grzegorza Miętusa zamieściła też jego szwagierka, która obiecała też, że będzie wspierać siostrę w wychowaniu dzieci.
Pogrzeb Grzegorza Miętusa
Pogrzeb Grzegorza Miętusa odbędzie się w środę, 8 lipca, w jego rodzinnym Dzianiszu (pow. tatrzański). Tuż przed rozpoczęciem uroczystości w miejscowym kościele odmówiona zostanie specjalna modlitwa różańcowa (początek o godz. 12.30).
Odszedłeś tak nagle, że ani uwierzyć, ani się pogodzić. Z głębokim smutkiem zawiadamiamy, że dnia 4 lipca 2026 r. zmarł nagle przeżywszy lat 33 Nasz Ukochany Tatuś, Mąż, Syn, Brat, Wnuk, Szwagier, Zięć, Wujek, Chrzestny Ojciec i Mąż
- czytamy w nekrologu.