Grzegorz Miętus nie żyje. Tuż po śmierci 33-letniego skoczka szwagierka ujawniła, jaki był naprawdę, i złożyła obietnicę

2026-07-05 21:12

Śmierć zaledwie 33-letniego skoczka narciarskiego i trenera pogrążyła w żałobie całe środowisko związane z polskim sportami zimowymi. O tym, że Grzegorz Miętus nie żyje, informował m.in. Polski Związek Narciarski. Tuż po śmierci sportowca, jego szwagierka ujawniła, jaki naprawdę był. Złożyła też obietnicę. Łzy same cisną się do oczu.

Nie żyje Grzegorz Miętus
Autor: East News/ East News

Nie żyje Grzegorz Miętus. Skoczek miał tylko 33 lata

Gdy pojawiła się wiadomość, o tym, że Grzegorz Miętus nie żyje, początkowo nie dowierzaliśmy. Niestety najgorsze potwierdził Polski Związek Narciarski, który poruszająco pożegnał skoczka w mediach społecznościowych, przypominając przy okazji osiągnięcia zawodnika, który w ostatnich latach spełniał się jako trener. - Z wielką przykrością odebraliśmy informację o śmierci Grzegorza Miętusa, który był trenerem bazowym w kadrze juniorów. Były skoczek narciarski z Dzianisza miał 33 lata. To bardzo smutny dzień dla polskich skoków narciarskich. Grzegorz Miętus był uczestnikiem Mistrzostw Świata Juniorów i Zimowego Olimpijskiego Festiwalu Młodzieży Europy. Na koncie miał brązowy medal zdobyty w drużynie wraz z: Maciejem Kotem, Jakubem Kotem i Andrzejem Zapotocznym w MŚ juniorów. Był również medalistą Mistrzostw Polski. Od lat był trenerem w strukturach Polskiego Związku Narciarskiego, a także AZS Zakopane. Rodzinie, najbliższym, kolegom i przyjaciołom składamy najszczersze wyrazy współczucia i otuchy  - napisali działacze PZN w specjalnym komunikacie. Z kolei żona skoczka -  Magdalena Prochot-Miętus - zaapelowała do mediów o "odpowiedzialność i rzetelność", a do internautów o "o powstrzymanie się od komentowania i spekulowania na temat przyczyn śmierci". Tuż po śmierci Grzegorza Miętusa, przejmujący wpis zamieściła też jego szwagierka Karolina. 

Szwagierka Grzegorza Miętusa ujawnia, jaki naprawdę był zmarły skoczek, i składa obietnicę

Siostra żony zmarłego 33-letniego skoczka nie może otrząsnąć się po śmierci Grzegorza Miętusa. W swoim osobistym poście ujawniła, jaki naprawdę był zmarły zawodnik. 

Nie żyje polski skoczek narciarski. Startował w Pucharze Świata, był medalistą mistrzostw Polski. Smutne informacje

Grzesiu… Nie potrafię pogodzić się z tym, że już Cię nie ma. Tak trudno uwierzyć, że już nigdy nie usiądziemy razem przy stole. Że nie będzie naszych wieczornych rozmów, wspólnego śmiechu i Twojego charakterystycznego spokoju, który udzielał się wszystkim dookoła. Byłeś człowiekiem, przy którym po prostu dobrze się było. Nie musiałeś mówić wiele - sama Twoja obecność dawała poczucie, że wszystko jest na swoim miejscu. Będę pamiętać Cię zawsze uśmiechniętego. Dobrego. Skromnego. Oddanego temu, co kochałeś. Skoki narciarskie były Twoją pasją, ale jeszcze większym darem było to, jak potrafiłeś tą pasją zapalać młodych ludzi. Dla wielu byłeś trenerem, dla mnie szwagrem, a dla Mieszka ukochanym ojcem chrzestnym. Byłeś wspaniałym mężem mojej siostry i najcudowniejszym tatą dla swoich chłopców.

- podkreśliła szwagierka Grzegorza Miętusa. W poruszających słowach zapewniła też, że będzie wspierać siostrę w wychowaniu dzieci.

Obiecuję Ci, że będę przy nich. Że jako matka chrzestna zrobię wszystko, aby dorastali otoczeni miłością i żeby nigdy nie zabrakło im wsparcia. Będę przypominać im, jakim byłeś człowiekiem, i pielęgnować w nich wszystkie wartości, które nosiłeś w swoim sercu - dobroć, pokorę, uczciwość, szacunek i miłość do ludzi

- napisała siostra wdowy po skoczku. 

W galerii prezentujemy zdjęcia z pogrzebu Jacka Magiery

Tak wyglądał pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki