I choć Kubacki skoczył na Letalnicy w kwalifikacjach solidnie, osiągnął 199,5 metra, to ze Stochem przegrał rywalizację o udział w piątkowym konkursie. Kamil Stoch zajął 40. miejsce, wyprzedzając 41. Dawida Kubackiego o 8,7 pkt. – Chociaż coś zaczęło lecieć. Chciało lecieć już "z powietrza". Byłem przekonany, że te 200 metrów pęknie w końcu w tym sezonie, że trochę człowiek honoru uratuje – mówił z lekkim uśmiechem, będąc przekonanym, że uda się wskoczyć do konkursowej "czterdziestki". Niestety się nie udało, wszystko wskazuje na to, że Kubacki wróci na Letalnicę podczas sobotniego konkursu drużynowego.
ZOBACZ TEŻ: Piotr Żyła miał małą zagadkę dla dziennikarzy. Chodzi o rozmowę z Kamilem Stochem
Kubacki widzi jednak światełko w tunelu przed następnymi próbami. – Wiem, że ten sezon był bardzo trudny i tak szczerze, to ja miałem takie założenie, że wiem nad czym pracowałem w ostatnim czasie i zaczęło to trochę lepiej wyglądać. Wiedziałem, że to może też na tej skoczni mamuciej lepiej wyglądać niż w ostatnim czasie. I ten kwalifikacyjny skok to pokazał, było już bliżej tego normalnego poziomu – powiedział.
Kwalifikacje w Planicy na zdjęciach
Kubacki o Stochu: tego nikt nam nie zabierze
Cały weekend będą padać pytania o Kamila Stocha. Jednego z największych kompanów Kubackiego w trakcie ostatnich kilkunastu lat skakania w Pucharze Świata. Za nimi, jak wspominaliśmy, ostatnie kwalifikacje. W piątek konkurs (bez Kubackiego, za to ze Stochem), w sobotę "drużynówka" (niemalże na pewno z Kubackim i Stochem w składzie), a w niedziele rywalizacja najlepszej trzydziestki klasyfikacji generalnej (na którą Stoch może się załapać). Zaczyna się czas podsumowań. – Kamil jest profesjonalistą. Do ostatniego dnia będzie się trzymał tej sportowej wersji, tego co robił całe życie na skoczniach. Myślę, że gdzieś te emocje wypłyną dopiero w niedzielę, po ostatnim skoku, to będzie ten moment, kiedy myślę, że on i my wszyscy sobie uświadomimy, że go na skoczni nie zobaczymy – wyznał.
ZOBACZ TEŻ: Kamil Stoch na skraju wyczerpania. Powiedział o tym otwarcie, wierzy w jedno
– Mam wiele takich fajnych wspomnień z Kamilem. Głównie sportowych, bo jednak kilka razy wspólnie staliśmy na podium, czy to w Pucharze Świata, czy to na mistrzostwach świata, również na igrzyskach. O tych prywatnych to nie ma co nawet gadać. Przynajmniej jeszcze nie teraz. Kawał życia wspólnie spędziliśmy z Kamilem na skoczni, bo jak dobrze liczę, to będzie jakieś 30 lat treningów, skakania, przechodzenia przez te trudne momenty i przez te wspaniałe momenty. To jest coś, czego nam nikt nie odbierze i coś, co będziemy mieli co wspominać – dodał.
Pytamy więc, czy w niedzielę po konkursie po prostu popłynął łzy. – Nawet nie trzeba pytać, na pewno tak będzie.
Piątkowy konkurs na Letalnicy w Planicy od godz. 15.00 (transmisja w Eurosporcie 1 i w Platformie MAX).
i