Piotr Żyła miał małą zagadkę dla dziennikarzy. Chodzi o rozmowę z Kamilem Stochem

2026-03-26 13:11

Można było złapać się za głowę po pierwszym skoku Piotra Żyły. Na wielkiej Letalnicy skoczył tylko 112 metrów, po kwalifikacjach powiedział co się stało. Opowiedział też o tajemniczym planie, wszyscy kibice mogą się tylko domyślać. – przypomniała mi się jedna rzecz. Nie powiem jaka i nie powiem, czy to dobre czy złe, ale na pewno to zrobię – rzucił po kwalifikacjach.

Piotr Żyła

i

Autor: Grzegorz Momot/ PAP

– W pierwszym skoku "przyrżnąłem" w bulę tak dość konkretnie – tak Żyłą opisał fatalną próbę z treningu.

W kwalifikacjach było już zdecydowanie lepiej. 194 metry i dosyć pewny awans do piątkowego konkursu, choć dopiero z 36. miejsca. To był długi poranek na Letalnicy, który Żyła podsumował w bardzo szyderczy sposób. – Uwielbiam, gdy się tak dłuży dzień na skoczni. Po prostu mogę pobyć sam ze sobą w swoim świecie, tylko akurat przed pierwszym skokiem nie do końca mi się to udało. Nie udało mi się oderwać. Bywają takie dni, trzeba robić swoje. Nie patrzeć, czy jest "dziewiąta", dziesiąta", czy "jedenasta".

A ten kwalifikacyjny skok do prostych nie należał. Mocne podmuchy wiatru lekko "rozbujały" Żyłę po wyjściu z progu. – Ogólnie było ciężko – podsumował to krótko. – Nawet nie mam pomysłu, jak analizować te skoki, chyba nawet nie będę tego robił – powiedział. 

ZOBACZ TEŻ: Kamil Stoch na skraju wyczerpania. Powiedział o tym otwarcie, wierzy w jedno

Tak wygląda finał w Planicy [Zdjęcia]

Piotr Żyła, znany z luźnych prowokacji w rozmowach, że czasem w skokach i oderwaniu się od presji zawodów pomóc może złocisty płyn, powiedział jeszcze jedno. – W szatni było dużo czasu, taki w ogóle mamy dzień, była szansa przedyskutować coś z Kamilem. Porozmawialiśmy na luzie, przypomniała mi się jedna rzecz. Nie powiem jaka i nie powiem, czy to dobre czy złe, ale na pewno to zrobię – żartował Żyła, puszczając oko. Wielu już się domyśla, cóż może zrobić "Wiewiór" w trakcie weekendu lotów w Planicy.

ZOBACZ TEŻ: Trzech Polaków przeszło kwalifikacje w Planicy. Szczęście Stocha nieszczęściem Kubackiego

Czy jest jednak gotowy na wielkie pożegnanie swojego kumpla ze skoczni. Równo 20 lat temu pojawił się z nim po raz pierwszy na Letalnicy, razem chodzili do klasy, okazali się najmocniejszymi i najbardziej legendarnymi przedstawicielami rocznika 1987 nie tylko w polskich, a światowych skokach. – Nie jestem gotowy na ten ostatni konkurs Kamila, na razie walczę sam ze sobą. To dla mnie główny cel: wygrać tę walkę. Mam dobry pomysł i plan na siebie, o tym wspominałem. Tak mi się wydaje, pożyjemy chwilą – rzucił na koniec, niejako rozwiewając wszelkie wątpliwości...

Piątkowy konkurs na Letalnicy w Planicy od godz. 15.00 (transmisja w Eurosporcie 1 i w Platformie MAX).