Tylko Piotr Żyła, skokiem na odległość 209 metrów, uzyskał awans do drugiej serii. Po pierwszej przepadł nie tylko Stoch, odpadł też Aleksander Zniszczoł (skoczył 194,5 metra i zajął 36. miejsce). Kamil Stoch uplasował się na 38. pozycji, wyprzedzając jedynie Zaka Mogela i Eetu Nousiainena.
Każdy kibic skoków wie, jak ważny jest to weekend dla Stocha. Finał tego sezonu w Planicy to przede wszystkim wielka puenta pięknej kariery Stocha. – Walczę, pomimo tego, że już po prostu głowa odmówiła mi dawno posłuszeństwa i jestem na skraju wyczerpania mentalnego – mówił po czwartkowych kwalifikacjach. Podczas piątkowego konkursu miał dużo lepsze warunki do lotu. Tuż po wylądowaniu na 194. metrze można było odnieść wrażenie, że trzykrotny mistrz olimpijski był mocno rozczarowany swoją próbą. Zwłaszcza, że skaczący tuż po nim zawodnicy spokojnie przelatywali 210. metr.
Loty w Planicy na zdjęciach. Stoch, Żyła, Kubacki i inni
Jak się okazało już po całej pierwszej serii – znów Stochowi nie pomogła prędkość na progu. Stoch był na progu najwolniejszy spośród wszy skoczków całej stawki piątkowej rywalizacji na Letalnicy.
Być może czas na podsumowania jeszcze najedzie, w sobotę w stworzonym w Kranjskiej Gorze "Domu Polskim" odbędzie się wielkie spotkanie z Kamilem Stochem, po piątkowych zawodach nie rozmawiał z dziennikarzami. Minął tylko strefę mieszaną, pozdrawiając będących też wokół kibiców, a tych z dziękczynnymi banerami i flagami nie brakuje. Stoch nie zatrzymał się nawet na moment, poszedł do szatni bez słowa i być może z nadziejami, że w sobotę będzie lepiej.
ZOBACZ TEŻ: Kamil Stoch na skraju wyczerpania. Powiedział o tym otwarcie, wierzy w jedno
W sobotni poranek konkurs drużynowy, a w niedzielę ostatni konkurs w karierze. Sobotnia drużynówka startuje o godz. 9.30, transmisja w Eurosporcie 1 i Platformie MAX.