- Hubert Hurkacz przełamał złą passę siedmiu porażek, wygrywając w Monte Carlo.
- Polski tenisista pokonał Luciano Darderiego 7:6(4), 5:7, 6:1, co było jego pierwszym zwycięstwem od Australian Open.
- Wzruszony Hurkacz podziękował kibicom i opowiedział o trudnych chwilach po rozstaniu z trenerem.
- Jakie są dalsze plany Hurkacza i co to zwycięstwo oznacza dla jego kariery?
Hubert Hurkacz do turnieju w Monte Carlo przystępował po siedmiu kolejnych przegranych spotkaniach. Czarna seria zaczęła się od drugiej rundy Australian Open, w której uległ Amerykaninowi Ethanowi Quinnowi. Później doznał porażek w pierwszej rundzie w Montpellier, Rotterdamie, Dubaju, Indian Wells, Miami, a nawet w challengerze ATP 175 w Cap Cana.
ATP Monte Carlo: Hubert Hurkacz wreszcie się przełamał! Po siedmiu kolejnych porażkach
Przełamanie przyszło w Monte Carlo. W pierwszej rundzie turnieju ATP Masters 1000 na mączce Hubert Hurkacz pokonał 7:6(4), 5:7, 6:1 Włocha Luciano Darderiego (nr 21), specjalistę od gry na kortach ziemnych. Jego kolejnym rywalem będzie w środę Węgier Fabian Marozsan.
- Bardzo się cieszę z dzisiejszego zwycięstwa. Dużo to dla mnie znaczy, szczególnie też po okresie, w którym przez jakiś czas nie wygrywałem meczów - powiedział Hubert Hurkacz na przesłanym "Super Expressowi" przez jego zespół nagraniu. - Dużo ostatnio pracowaliśmy nad przygotowaniami na ziemię. Sporo czasu spędziliśmy na treningach. Chciałem wam podziękować za super wsparcie. Dużo to dla mnie znaczy - zwrócił się do kibiców. - Cieszę się, że wracam ze zwycięstwem do Monako. Liczę na kolejne dobre spotkania, że z każdym meczem będę się cały czas rozwijał swoją grę, bo też ostatni okres nie był, tak jak mówiłem, najłatwiejszy. Też rozstaliśmy się z trenerem Niko i były takie cięższe momenty, gdzie się pojawiało zawahanie, czy to co robię jest dobre. A tutaj dobre zwycięstwo. Na pewno to buduje przed kolejnymi meczami tutaj i turniejami - dodał Hubi.