- Polki przegrały z Ukrainą w Billie Jean King Cup, kończąc marzenia o finale.
- Decydujący mecz deblowy zakończył się porażką po zaciętej walce.
- Pomimo wsparcia kibiców, Polki nie wykorzystały swoich szans.
- Sprawdź, jak przebiegały kluczowe momenty spotkania i co zadecydowało o wyniku
Ukrainki po piątkowych pojedynkach potrzebowały jednego zwycięstwa, by wygrać całe spotkanie. Kapitan polskiej reprezentacji Dawid Celt zapowiadał, że jego zawodniczki zrobią wszystko, by pozostać w grze jak najdłużej.
Początkowo deblową partnerką Mai Chwalińskiej w starciu z ukraińskimi bliźniaczkami miała być Katarzyna Kawa, ale ostatecznie została zastąpiona przez Martynę Kubkę.
Pierwszego seta Ukrainki rozpoczęły od prowadzenia 2:0, kolejne trzy wygrały biało-czerwone i to rywalki musiały później odrabiać straty. Kibice obejrzeli wiele ciekawych, długich wymian piłki, akcji przy siatce. Obie pary dostały solidne wsparcie w trybun, jako że ukraińskich fanów też było dużo. Przy stanie 5:4 Polki nie wykorzystały swoich szans na „zamknięcie” seta. Rywalki wyrównały, a krótko potem cieszyły się z rozstrzygnięcia tej partii.
WTA Stuttgart DRABINKA: Z kim gra Iga Świątek? Losowanie za nami! [RELACJA NA ŻYWO]
Druga przyniosła jeszcze większą dawkę emocji. Biało-czerwone znów prowadziły 5:4, potem – przy stanie 5:6 – Ukrainki miały piłkę meczową, ale o wszystkim decydował tie-break, wygrany przez Chwalińską i Kubkę 7-4. Po przerwie rozegrany został trzeci set, w którym było najwięcej skrótów, gry przy siatce, ale i prostych błędów. Widzowie musieli polegać na komunikatach sędziego, bo zawiódł telebim pokazujący aktualny wynik. Lepsze okazały się siostry Kiczenok, które zapewniły swojej reprezentacji decydujący, trzeci punkt w spotkaniu.
Stawką spotkania w Gliwicach był awans do turnieju finałowego Billie Jean King Cup, który obędzie się 21-27 września w chińskim Shenzhen. Mecz został rozegrany w Polsce dzięki porozumieniu z Ukraińcami, którzy pierwotnie mieli być gospodarzami. Biało-czerwone w pięciu poprzednich edycjach tej imprezy grały w elicie trzykrotnie. Dwa lata temu w półfinale uległy Włoszkom, które później wygrały imprezę w Maladze.
