Trwa protest tenisowych gwiazd, które domagają się od władz organizujących turnieje Wielkiego Szlema większego udziału w zyskach oraz zwiększenia puli nagród. Iga Świątek przyłączyła się do akcji. Zawodnicy ogłosili, że ich konferencje prasowe i wywiady nie będą trwać dłużej niż 15 minut. Polka nie musiała jednak nagle przerwać swojej konferencji, bo ta potrwała mniej niż 9 min.
- Przede wszystkim - my wszyscy nie mamy absolutnie nic przeciwko mediom. Całkowicie was szanujemy i wiemy, jak ważna jest nasza relacja - zwróciła się do dziennikarzy Iga Świątek. - Ale jeżeli chodzi o turnieje, czujemy, że zrobimy więcej, kiedy oni zrobią więcej dla nas. I nie tylko dla nas, topowych zawodników - bo to my mamy najwięcej kontaktu z wami - ale też dla zawodników z niższego rankingu i całej struktury. Osobiście nie mam nic przeciwko Wam, ale taka jest decyzja, którą podjęliśmy i będziemy jej przestrzegać.
Iga Świątek dołącza do protestu tenisistów przed Roland Garros! Domagają się wyższych premii
Zaraz potem padło pytanie, o to jakie będą kolejne formy protestu tenisistów. Czy na przykład mogliby całkowicie zbojkotować media i płacić przewidziane w przepisach kary finansowe.
- To ciekawe pytanie. Trudno powiedzieć, co się stanie w najbliższych tygodniach. Myślę, że będziemy trzymać się tego, co wspólnie ustaliliśmy. Jest wiele czynników, które wchodzą w grę i zależy też, jak zareagują turnieje. Nie mogę teraz powiedzieć, że zrobimy to czy tamto, bo musimy zobaczyć reakcję. Nie sądzę, żeby robienie czegoś niekonstruktywnego miało sens, ale chcemy trochę bardziej naciskać, żeby dostać to, czego potrzebujemy i żeby turnieje były bardziej otwarte na rozmowy, które musimy przeprowadzić - analizowała Iga Świątek.
Iga Świątek walczy w Roland Garros. Zacznie z 17-latką, blisko czai się jej zmora
Jak wyglądały przygotowania Polki do turnieju Roland Garros w tym roku?
- Bardzo się cieszę, że tu wróciłam. Przygotowania? Szczerze mówiąc, tak jak przed każdym innym turniejem - po prostu solidnie trenujemy i dbamy też o regenerację. Ale na pewno warunki dzisiaj się zmieniły (fala upałów, red.). Od teraz czuję, że treningi będą wyglądały inaczej niż dwa dni temu. Ważne jest, żeby teraz złapać czucie kortu przy tym upale.
Legenda dostrzega ogromną przemianę u Igi Świątek. "Wcześniej widać było ogromny stres i napięcie"
Iga Świątek została poproszona o porównanie jej pewności siebie, formy i nastawienia przed Roland Garros do sytuacji sprzed roku, gdy bardzo szybko odpadła z turnieju w Rzymie.
- W zeszłym roku turniej w Rzymie był dla mnie jak bardzo zimny prysznic. Czułam się fatalnie na korcie - przywołała wspomnienia Iga Świątek. - W tym roku po kilku dobrych meczach jest zdecydowanie bardziej pozytywna energia. Dobrze jest mieć na koncie solidne mecze i z tym wejść w turniej. To jest trochę inne, ale co roku powtarzam - każdy turniej to inna historia. Niezależnie od tego, czy wygrałam Rzym, czy odpadłam w drugiej rundzie, mamy czas, żeby się zresetować i podejść do turnieju z zupełnie innej perspektywy. Wezmę dobre doświadczenia z tego Rzymu. Miałam szansę grać pod presją, złapałam rytm meczowy, co jest super w porównaniu do zeszłego roku. Ale to jest zupełnie inny turniej i inne warunki, zwłaszcza ten upał. Trzeba zachować pokorę i wiedzieć, że o każde zwycięstwo trzeba będzie walczyć.
