Każde słowo Chwalińskiej po wielkiej wygranej w Paryżu. Legenda nie kryła zachwytu Polką

2026-06-01 16:41

Trwa paryski sen Mai Chwalińskiej. Polka pokonała Diane Parry 6:3, 6:2 i awansowała do ćwierćfinału wielkoszlemowego Rolanda Garrosa. - Nie spodziewałam się na pewno tego sukcesu, gdy zaczynałam turniej. Jestem bardzo wdzięczna, że tu dotarłam - mówiła po ostatniej piłce polska tenisistka.

Roland Garros PREMIE: Ile zarobiła Maja Chwalińskai? Nagrody pieniężne robią wrażenie

i

Autor: Julien De Rosa/ East News

Doprowadzała do czerwoności Marię Sakkari, to samo robiła w poniedziałkowe popołudnie z Diane Parry. Styl gry Polki sprawił, że faworytka gospodarzy była bezradna. Czy taki miała plan od początku? – To po prostu moja gra, jeśli mam być szczera. Nie jest to taktyka, to naturalna gra i mój styl: skróty i wysoko grane forehandy – tłumaczyła polska tenisistka.

By wygrać Rolanda Garrosa, trzeba zwyciężyć w siedmiu spotkaniach z rzędu. Maja już dokonała tej sztuki, choć jest "dopiero" w ćwierćfinale. Do turnieju musiała się przebić, wygrywając trzy mecze w kwalifikacjach. – Na razie nie dostałam żadnego trofeum – żartowała w rozmowie z Marion Bartoli. Francuska legenda tenisa (zwyciężczyni Wimbledonu z 2013 roku) była pod wrażeniem gry Chwalińskiej, z wielkim entuzjazmem przepytywała Polkę na korcie Philippe'a Chartiera. – Teraz zna Cię cały świat – mówiła Polce, gdy ta wspomniała, że jej następna rywalka jest jedną z najlepszych na świecie. 

ZOBACZ TEŻ: Roland Garros PREMIE: Ile zarobiła Maja Chwalińska za ćwierćfinał? Nagrody pieniężne są bardzo wysokie!

– Mnie chyba na razie nikt nie zna, jeśli mam być szczera. Na pewno będzie to kolejne wyzwanie, jak każdy mecz tutaj. Muszę grać swój najlepszy tenis. Anna Kalinska jest za to jedną z najlepszych – przyznawała Polka. To właśnie z Rosjanką zmierzy się w meczu o półfinał imprezy w Paryżu.

Wydaje się, że najgorsze za Mają. W poniedziałek niemal cały kort centralny był przeciwko niej, w końcu grała z Francuzką. – Wiedziałam, że cały stadion chce, by wygrała rywalka, ale nikogo nie obwiniam. Dziękuję, że dopingowaliście nas z szacunkiem – dodawała Chwalińska.

Mecz Chwalińskiej z Kalinską najprawdopodobniej w środowe popołudnie.