Rozmawiała na korcie z Marion Bartoli, a potem przemówiła po polsku. Tuż przy zejściu z kortu czekał na nią Paweł Kuwik, reporter Eurosportu. - Nie wiem, co się działo, ale jestem bardzo szczęśliwa. Powiedzieć, że się nie spodziewałam tego, to jakby nic nie powiedzieć - usłyszał z ust Mai Chwalińskiej po pierwszym pytaniu o mecz z Diane Parry.
ZOBACZ TEŻ: Każde słowo Chwalińskiej po wielkiej wygranej w Paryżu. Legenda nie kryła zachwytu Polką
Polka pokonała Francuzkę 6:3, 6:2. Tak jak w sobotnim meczu 4. rundy z Marią Sakkari - tak teraz znów mierzyła się z dużo silniejszą i bardziej utytułowaną rywalką. Na obie panie Chwalińska jednak znalazła sposób. - Staram się myśleć na korcie, nie zawsze mi się to udaje. Gołym okiem widać, że siłowego tenisa to ja nie mam, więc staram się myśleć na korcie. Na pewno próbuje... - rzuciła przed kamerą Eurosportu.
Iga Świątek i Maja Chwalińska jako nastolatki [Zdjęcia]
Po sobotnim meczu z Sakkari, wszystko na to wskazuje, musiała przedłużać pobyt w hotelu. Nie spodziewała się triumfu nad Greczynką (przegrała nawet wyraźnie pierwszego seta w tym meczu), na wstępie rozmowy z reporterem polskiego Eurosportu również podkreśliła, że wygrana nad Parry jest dla niej niespodzianką. - Jezu tak palnęłam, ale wyszło super - wspominała z uśmiechem wypowiedzi po meczu z Sakkari. A jak sytuacja wygląda teraz. Do kiedy Maja Chwalińska na zarezerwowany nocleg w Paryżu? To pytanie musiało paść. - Do jutra pewnie, więc trzeba przedłużyć - rzuciła rozbrajająco Maja Chwalińska.
ZOBACZ TEŻ: Ile zarobiła Maja Chwalińska w Roland Garros? PREMIE w Paryżu są ogromne, rozbiła bank!
Przed Polką więc kolejne, już ósme, spotkanie na kortach Rolanda Garrosa w tym turnieju. O awans do półfinału wielkoszlemowego turnieju zagra z Rosjanką Anną Kalinską.
Poniżej rozmowa z Mają Chwalińską dla Eurosportu Polska.