Maja Chwalińska awans do głównej drabinki w Roland Garros wywalczyła, wygrywając kwalifikacje, a w 1. rundzie zdemolowała słynną Qinwen Zheng (6:4, 6:0). W starciu z chińską mistrzynią olimpijską zagrała bardzo mądrze i solidnie, nękając chaotycznie grającą rywalkę głębokimi mocno rotowanymi uderzeniami.
Kolejną rywalką Mai Chwalińskiej była Elise Mertens, zupełnie inna tenisistka niż Qinwen Zheng. Doświadczona Belgijka, która występ w Roland Garros zaczęła od pewnego zwycięstwa 7:5, 6:0 nad Niemką Tatjaną Marią, zajmuje 21. miejsce w rankingu. Na korcie gra różnorodny i wszechstronny tenis, potrafi grać bardzo solidnie. Jest jedną z najlepszych deblistek na świecie.
Radwańska ostrzega przed meczem Linette ze Świątek. To będzie kluczowe
Polka zaczęła mecz znakomicie i szybko zbudowała przewagę 2:0. Rywalka odrobiła straty, a potem mecz był wyrównany z dużą liczbą przełamań. Maja Chwalińska korzystała z przerw medycznych, ale mimo problemów zdrowotnych grała coraz lepiej. A Elise Mertens zupełnie się pogubiła. W końcówce pierwszej partii imponująca solidnością nasza tenisistka wykorzystała błędy rywalki i wyszła na prowadzenie 5:4 z przełamanie. Chwilę później domknęła seta przy własnym serwisie.
Roland Garros PREMIE: Ile zarobili polscy tenisiści? Nagrody pieniężne robią wrażenie
Drugi set toczył się już pod dyktando grającej z coraz większą swobodą i finezją leworęcznej Mai Chwalińskiej. Elise Mertens nie miała pomysłu, jak wybić polską rywalkę z uderzenia. Do tego popełniała coraz więcej błędów, dużo ryzykując. Przy prowadzeniu 6:4, 3:0 Belgijka korzystała z przerwy medycznej. Skarżyła się na problemy z prawą łydką i wróciła do gry z dużym bandażem na nodze. Nie wybiło to z uderzenia Chwalińskiej, która wciąż nękała przeciwniczkę sprytnymi uderzeniami i częstą zmianą rytmu.
- Jeszcze to do mnie do dociera, szczerze mówiąc. Na pewno bardzo się cieszę - powiedziała szczęśliwa Maja Chwalińska zaraz po meczu w rozmowie z Eurosportem. - Za każdym razem jak wychodzę na kort, to nie wiem, czego się spodziewać, bo nie mam doświadczenia, jeżeli chodzi o grę z tak mocnymi rywalkami. Ale myślę, że działa to w obie strony. One też mnie nie znają i nie wiedzą, jak gram - dodała, dziękując kibicom za wsparcie.
Maja Chwalińska zajmuje 115. miejsce w rankingu i już na pewno zadebiutuje w Top-100, co najmniej w okolicach 90. miejsca. W 3. rundzie zagra z lepszą w meczu Maria Sakkari (Grecja) - Claire Liu (USA). W Paryżu zarobiła już 187 tys. euro.
Roland Garros, 2. runda
Maja Chwalińska - Elise Mertens 6:4, 6:0