Iga Świątek i Magda Linette zagrają ze sobą dopiero po raz trzeci. Polscy kibice długo czekali na ich pierwsze starcie, a doczekali się jesienią 2023 roku. Iga zdominowała wtedy Magdę w Pekinie, wygrywając pewnie 6:1, 6:1. Linette zrewanżowała się Świątek dwa miesiące temu w Miami Open. Wygrała 1:6, 7:5, 6:3, a po tej porażce Iga była zdruzgotana i rozstała się z trenerem Wimem Fissettem.
- To będzie zupełnie inny mecz. Zupełnie inne warunki, inna nawierzchnia. W Miami warunki bardziej sprzyjały mi, bo było szybciej. Ale wyjdę na ten mecz zupełnie bez żadnej presji, bo wiadomo, że Iga jest tutaj dużo bardziej utytułowana. Mączka to jej nawierzchnia, nie moja. Dlatego nie mam zupełnie nic do stracenia - analizowała Magda Linette.
Radwańska ostrzega przed meczem Linette ze Świątek. To będzie kluczowe
W Miami tenisistka z Poznania - co później przyznała - zauważyła ogromne problemy mentalne Igi Świątek. Wykorzystała je, prowokując dobrą i mądrą grą kolejne błędy Raszynianki.
- Ja zawsze wychodzę z takiej perspektywy, żeby utrudnić komuś życie na korcie. Będę próbowała to robić przeciwko Idze i zobaczymy jak to mi wyjdzie. Wiadomo, że ona tutaj czuje się zupełnie inaczej, lepiej, będzie mieć też więcej czasu. Ale nie gram źle, więc jestem dość pozytywnie nastawiona. Mam nadzieję, że po prostu wyjdę tak samo jak wtedy bez presji i będę próbowała wszystkiego, żeby uprzykrzyć Idze życie chociaż trochę na tej mączce - dodała Magda Linette.