W pewnym momencie Zverev podszedł do swojej ławki i zaczął nerwowo czegoś szukać. Po chwili bezradnie rozłożył ręce i zwrócił się do sędziego Jamesa Keothavonga. Tenisista był przekonany, że zostawił rakietę w tym miejscu, jednak nie mógł jej znaleźć.
"Myślał, że ukradli mu rakietę" - relacjonował Eurosport Polska. Zagadka szybko znalazła rozwiązanie. Zverev zajrzał do zewnętrznej kieszeni swojej torby i właśnie tam znalazł poszukiwany sprzęt.
Niemiec natychmiast przeprosił sędziego, a całą sytuację próbował potraktować z przymrużeniem oka. Jego zachowanie nie wszystkim jednak przypadło do gustu. W internecie pojawiły się krytyczne komentarze dotyczące reakcji zawodnika oraz sposobu, w jaki tenisiści zwracają się do arbitrów.
ZOBACZ TEŻ: Legendy reagują na zapaść Igi Świątek. Ostre oceny, dostało się też jej trenerowi
Zverev może jednak mieć wiele powodów do zadowolenia z tegorocznego US Open. Niemiec awansował do półfinału, w którym w piątek o godz. 21:00 zmierzy się z Karenem Chaczanowem.
To dla niego szczególny sezon. W 2026 roku Zverev sięgnął po pierwszy w karierze tytuł wielkoszlemowy, triumfując w Roland Garros. Ponadto po raz pierwszy dotarł do półfinału we wszystkich czterech turniejach tej rangi.
ZOBACZ TEŻ: Elina Switolina padła ofiarą rosyjskiego ataku. Zniszczono jej klub