- Maddison Inglis, 168. rakieta świata, dotarła do 1/8 finału Australian Open, gdzie przegrała z Igą Świątek.
- Awans do tego etapu turnieju zapewnił Inglis premię w wysokości 1,2 miliona złotych, co stanowi znaczną część jej dotychczasowych zarobków z całej kariery.
- Część wygranej tenisistka przeznaczy na zakup wymarzonego tostera marki Smeg, a większą część planuje zainwestować w dalszy rozwój kariery.
- Dzięki zdobytym punktom w turnieju Inglis awansowała na 113. miejsce w rankingu WTA, co jest jej drugą najwyższą pozycją w karierze.
Świątek była poza zasięgiem
Spotkanie 168. rakiety świata z sześciokrotną mistrzynią wielkoszlemową od początku wyglądało jak starcie dwóch różnych sportowych światów. Mecz trwał zaledwie godzinę i 14 minut, a Iga Świątek pewnie wygrała 6:0, 3:6. Mimo porażki 28-letnia Australijka podeszła do siatki z uśmiechem, doceniając klasę rywalki i niesamowitą atmosferę na trybunach.
- Jestem jednocześnie rozczarowana i dumna, bo dałam z siebie wszystko. Iga jest zawodniczką z innego poziomu, cały czas czujesz presję z jej strony. Nie mam dużego doświadczenia w takich meczach - przyznała Inglis.
Przeczytaj także: Iga Świątek - Jelena Rybakina. Hit Australian Open w środku nocy!
Fortuna za awans i wymarzony toster
Awans do 1/8 finału to dla Australijki największy sukces w karierze. Choć pomogło jej w tym szczęście – w trzeciej rundzie jej rywalka, Naomi Osaka, wycofała się z powodu kontuzji – to i tak wynik jest imponujący. Jeszcze bardziej imponująca jest nagroda finansowa. Za udział w turnieju Inglis zarobiła 330 tysięcy dolarów, co stanowi niemal 25 procent jej zarobków z całej, dziesięcioletniej kariery.
- To były niesamowite dwa tygodnie, zmieniające moje życie - powiedziała tenisistka.
Zobacz też: Iga Świątek zatrzymana przez ochroniarzy! Musiała ją ratować Daria Abramowicz! [WIDEO]
Większość tej kwoty planuje zainwestować w dalszy rozwój, jednak część przeznaczy na spełnienie małego marzenia.
- Od bardzo, bardzo dawna chciałam mieć toster Smeg, ale cały czas sobie odmawiałam. Myślę, że to będzie moja nagroda. Może jeszcze kupię czajnik. Uwielbiam sprzęty kuchenne - zdradziła.
Wielkie marzenie musi poczekać
Choć premia jest ogromna, na realizację większego marzenia Inglis będzie musiała jeszcze popracować. Jak przyznała, jej celem jest zakup samochodu Mini Cooper, którym chciałaby jeździć po Gold Coast. Sukces w Melbourne na pewno przybliżył ją do tego celu. Dzięki zdobytym punktom awansowała wirtualnie na 113. miejsce w rankingu WTA, co jest jej drugą najwyższą pozycją w karierze.
- Potrzebuję teraz trochę odpoczynku, ale nie mogę się doczekać reszty sezonu - przyznała.