Maja Chwalińska przed Roland Garros uzbierała z tenisowych nagród w całej karierze 864 tys. dolarów, a kariera tenisowa wiąże się z ogromnymi kosztami. Zawodniczki spoza Top-100 rankingu mają ogromne problemy, żeby spiąć budżet. Dlatego kiedy po kolejnym wygranym meczu w Paryżu skończyła jej się rezerwacja w hotelu, Maja napisała w mediach społecznościowych:
"Mam nadzieję, że są jeszcze wolne miejsca, albo że wystarczy mi pieniędzy" - napisała i nie do końca był to żart.
Donald Tusk skomentował finał Mai Chwalińskiej i się zaczęło! Karczemna awantura!
Za awans do finału Roland Garros Maja Chwalińska zarobiła 1,4 mln euro. Podatki od wysokich nagród we Francji są bardzo wysokie (ok. 45 procent trzeba oddać fiskusowi, ale to i tak ogromny zastrzyk finansowy.
- Pewnie coś sobie kupię, ale szczerze mówiąc nie mam jeszcze nic szczególnego w planach. Na pewno będę chciała jeszcze bardziej zainwestować w siebie i w swój tenis. Podpytam trenera Maćka (Ryszczuka, red.), w jaki sposób mogę sobie pomóc, jakieś sprzęty może sobie kupię. Także tak, myślę, że to będzie taki priorytet dla mnie na ten moment - zdradziła Maja, pytana po finale, na co wyda zarobione w Paryżu pieniądze.
Maja Chwalińska zdradziła, na co wyda zarobione w Roland Garros miliony!
Co niezwykle ważne, do Mai Chwalińskiej ustawiają się też w kolejce sponsorzy! Piotr Szczypka, menedżer i przyjaciel tenisistki, w rozmowie z Interią zdradził, że zainteresowanie finalistką Roland Garros ze strony potencjalnych partnerów jest ogromne.
- Jest tego naprawdę dużo, dostaję bardzo dużo informacji. Powiem szczerze, że nie spodziewałem się aż tylu, więc jestem za to wszystko wdzięczny. Wszystkim staram się odpisać, co też po prostu nie jest zawsze możliwe, bo to idzie w setki informacji. A jestem z tym sam, bo wszyscy inni zajmują się innymi rzeczami - powiedział Piotr Szczypka.