Dla polskiej tenisistki to dopiero trzeci start w głównej drabince turnieju wielkoszlemowego. W 2022 roku dotarła do drugiej rundy Wimbledonu, natomiast podczas Australian Open 2025 zakończyła udział już na pierwszym meczu.
W tegorocznym Roland Garros Chwalińska prezentuje się znakomicie. Na otwarcie sensacyjnie pokonała mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng 6:4, 6:0, a później w identycznym stosunku wygrała z rozstawioną z numerem 23 Belgijką Elise Mertens. W trzeciej rundzie odwróciła losy starcia z Marią Sakkari, triumfując 1:6, 6:3, 6:2.
ZOBACZ TEŻ: Koszmarne urodziny Igi Świątek! Odpadła z hukiem z Roland Garros!
Chwalińska, która w rankingu zajmuje 114. miejsce i musiała przebijać się przez kwalifikacje, jest już pewna, że po French Open pierwszy raz znajdzie się w najlepszej setce listy WTA. Wirtualnie zajmuje teraz 75. miejsce.
Parry na liście WTA jest 92., a wirtualnie 54. Ma za sobą znacznie więcej występów w Wielkim Szlemie, ale również nigdy wcześniej nie zaszła tak daleko.
Ich mecz zaplanowano jako drugi, po spotkaniu Włocha Flavio Cobollego z Amerykaninem Zacharym Svajdą, które zacznie się o 11.00.
Chwalińska niespodziewanie jest ostatnią Polką, która pozostała w rywalizacji. W niedzielę Iga Świątek w 1/8 finału przegrała z Ukrainką Martą Kostiuk 5:7, 1:6.