Przed rokiem Świątek dotarła w Bad Homburgu do finału, w którym musiała uznać wyższość Jessiki Peguli. Tym razem, jako najwyżej rozstawiona zawodniczka, rozpoczęła rywalizację od drugiej rundy dzięki wolnemu losowi, jednak nie zdołała pokonać Amerykanki i pożegnała się z turniejem już na starcie.
To niepokojący sygnał przed Wimbledonem, gdzie Polka już w przyszłym tygodniu rozpocznie walkę o obronę tytułu i aż 2000 punktów. Dla Igi mecz z Navarro był jedynym na trawie przed wielkoszlemowym turniejem. Było to również jej jedyne oficjalne spotkanie od czasu zakończenia występu w Roland Garros.
Porażka z Navarro odbije się także na dorobku rankingowym Świątek. Polka straci 324 punkty WTA, choć jej trzecia pozycja w światowym zestawieniu pozostaje na razie bezpieczna. Sytuacja może jednak znacząco się zmienić po Wimbledonie. Do obrony ma bowiem, wspomniane już, 2000 punktów za ubiegłoroczny triumf. W przypadku słabszego wyniku istnieje realne ryzyko wypadnięcia z czołowej trójki rankingu.
Dużo zależeć będzie od rezultatów najgroźniejszych rywalek. Szansę na zmniejszenie dystansu do Polki mają między innymi Jessica Pegula, Mirra Andriejewa, Amanda Anisimova oraz Coco Gauff. Szczególnie korzystna sytuacja dotyczy Gauff, która przed rokiem odpadła już w pierwszej rundzie i ma niewiele punktów do obrony.
ZOBACZ TEŻ: Iga Świątek przegrywa z Emmą Navarro. Przykre obrazki w Bad Homburg
Nieudany występ w Bad Homburgu komplikuje również sytuację Świątek w rankingu WTA Race, który decyduje o kwalifikacji do kończącego sezon prestiżowego turnieju WTA Finals. Z dorobkiem 1824 punktów Polka zajmuje obecnie 11. miejsce. Do znajdującej się na ósmej pozycji Marta Kostiuk traci obecnie 671 punktów.
Tegoroczny Wimbledon rozpocznie się 29 czerwca.