Adam Małysz wprost zapytany o pracę z Maciusiakiem. Mówi o wielkiej krzywdzie

2026-02-15 7:05

Kacper Tomasiak osiągnął w Predazzo to samo, co Adam Małysz w Salt Lake City. Młodzian jednak do srebra i brązu olimpijskiego może spróbować dołożyć jeszcze medal w konkursie duetów. Obecnie panujący prezes PZN nie krył satysfakcji, że sukcesy Tomasiaka zagrały na nosie wielu krytykującym skoczków, a także trenera Maciusiaka. –Powinni się teraz pod stół schować – powiedział.

Maciej Maciusiak

i

Autor: Grzegorz Momot/ PAP Trener skoczków o sobotnim sukcesie.

Czy Adam Małysz, zwłaszcza po zdobyciu przez Kacpra Tomasiaka srebrnego medalu na normalnej skoczni, wierzył w kolejny olimpijski krążek 19-latka? – Był Kacper, nie mógł się wstrzelić w próg. Cały czas, jak rozmawiałem z Maćkiem, mówił: „Kurczę, nie może trafić, nie może trafić”. Ale na średniej było podobnie. Oglądałem właśnie łyżwiarstwo i wszedłem tutaj, jak seria próbna się skończyła. Patrzę – trzecie miejsce w treningu. Jest dobrze, pomyślałem, że będzie na pewno walczył. To jest po prostu debeściak – rzucił na koniec wypowiedzi "klasykiem", czyli zwrotem z filmu Kiler.

ZOBACZ TEŻ: Kamil Stoch nie hamował się po drugim medalu Kacpra Tomasiaka! Ale słowa mistrza!

Takim kilerem, sportowcem bez układu nerwowego znów okazał się Tomasiak. Znów zaatakował medal, zajmując czwarte miejsce po 1. serii. Wytrzymał nerwowo i wywalczył brąz. Krócej skoczył Sundal, Nikaido i Prevc byli już poza zasięgiem. – On przede wszystkim jest mocny psychicznie i to jest ważne. No i technika. Tego nie da się wytrenować na samych igrzyskach. Myślę, że medal na średniej skoczni jeszcze bardziej go napędził. On wiedział, na co go stać. Przy tej silnej psychice trzeba było tylko zacząć trafiać w próg, a jak trafi w próg, to już samo go nakręca. To, co wielokrotnie przeszkadzało, że w drugiej fazie był troszkę za nartami, tutaj ten błąd zniknął – jak trafił, to odleciał i zrobił swoją robotę. I chyba nikt nie przypuszczał, ani przed normalną skocznią, ani przed dużą, że faktycznie będzie medal – dodał Adam Małysz.

Do srebra dołożył brąz. Kacper Tomasiak z drugim medalem IO! [Zdjęcia]

Małysz broni Maciusiaka

Skoro Tomasiak powtórzył w Predazzo wyczyn Małysza z Salt Lake City, naturalne były porównania do tego, co czuł prezes PZN przed rywalizacją te 24 lata temu na obiektach Olympic Park. – Jechałem na igrzyska jako lider i to było okropnie uciążliwe. Bardzo to ciążyło – jakbyś założył plecak z dziesięcioma kilogramami cegieł i zaczął skakać. Wszyscy ode mnie wymagali, wszyscy czegoś chcieli. Tutaj nikt na to nie liczył. Myśleliśmy, że fajnie byłoby może powalczyć, ale nikt nie nakładał tej presji. Zresztą na Kacpra chyba nawet można nakładać presję, bo on i tak robi swoje. Myślę, że przed konkursem na dużej skoczni też była na nim duża presja, a on po prostu zrobił swoją robotę – opisał Małysz.

ZOBACZ TEŻ: Wiemy, komu Kacper Tomasiak zadedykował brązowy medal. To bardzo mu pomogło

Prezes PZN zdaje się sugerować, że po takich igrzyskach - pozycja trenera Macieja Maciusiaka jest bezpieczna. – Trener jest za wyniki rozliczany, więc sami sobie odpowiedzcie na to pytanie. Myślę, że ci sceptycy, którzy gdzieś tam byli do tej pory, chyba mają teraz trochę do główkowania, czy faktycznie tak jest. I wbrew temu, jaka toczy się w Polsce debata, że Maciek nie jest trenerem Kacpra – bo to jest chyba krzywdzące dla wszystkich, powiem szczerze – to ten, kto to w ogóle wymyślił, powinien się teraz pod stół schować – uciął były wybitny skoczek, obecnie nie tylko szef PZN, ale też człowiek, który zarządza polskimi skokami.

Emocji nie zabraknie też w niedzielę, od godz. 18.45 konkurs pań. Na starcie Anna Twardosz i Pola Bełtowska. Transmisje z igrzysk olimpijskich Mediolan Cortina w Eurosporcie i HBO Max