- Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek zdobyli srebro na igrzyskach we Włoszech, ale ich sukces przyćmiły kontrowersje.
- Niemiecka drużyna straciła szansę na medal po anulowaniu finałowej serii skoków z powodu pogody.
- Trener Stefan Horngacher nie krył wściekłości, krytykując decyzję jury i domagając się piwa na pocieszenie.
- Chcesz wiedzieć, dlaczego decyzja jury wywołała takie oburzenie? Przeczytaj cały artykuł!
Horngacher nie gryzł się w język. "To nie była dobra decyzja"
Reprezentacja Polski po raz kolejny może świętować medal zdobyty na skoczni w Predazzo. Po indywidualnych sukcesach Kacpra Tomasiaka, tym razem wspólnie z Pawłem Wąskiem wywalczył on srebro w konkursie duetów. Zawody wygrali Austriacy, a brąz zdobyli Norwegowie. Radość polskich kibiców kontrastowała jednak z furią w niemieckim obozie. Wszystko przez decyzję sędziów, którzy na trzy skoki przed końcem rywalizacji postanowili anulować wyniki trzeciej serii z powodu gwałtownie pogarszających się warunków pogodowych.
Przeczytaj także: Kacper Tomasiak złożył deklarację. Jest pewny, że to wytrzyma
Decyzja ta była ciosem dla Niemców. Ich zawodnik, Philipp Raimund, w anulowanej próbie poszybował na 136. metr, co dawało realną szansę na walkę o medale. Ostatecznie jednak Niemcy zakończyli konkurs na piątym miejscu, tracąc do podium zaledwie 0,3 punktu. Rozgoryczenia nie krył trener Stefan Horngacher.
- To nie była dobra decyzja jury, żeby tak długo czekać - grzmiał szkoleniowiec przed kamerami Eurosportu. - Mają przecież radar pogodowy, mają wszystkie możliwości. Widzą przecież, że nadchodzi front pogodowy - wtedy trzeba może pewne rzeczy przewidzieć z wyprzedzeniem. A potem trzeba po prostu szybciej reagować.
Raimund w szoku, a trener chce "utopić smutki"
Austriacki trener niemieckiej kadry pochwalił swojego podopiecznego za znakomity, choć ostatecznie niezaliczony skok. Jednocześnie nie mógł pogodzić się z ostatecznym rozstrzygnięciem. Jak donoszą niemieckie media, w tym "Bild", publiczność w Predazzo również zareagowała gwizdami, domagając się dokończenia zawodów.
- Powinni byli kontynuować. To byłby najciekawszy konkurs. Pokazałem, że rozczytałem tę skocznię. To po prostu szok - mówił rozczarowany Philipp Raimund.
Zobacz też: Paweł Wąsek nie mógł zasnąć przed konkursem. Rano przyszła jedna myśl
Jeszcze dosadniej sytuację podsumował Stefan Horngacher, który w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że potrzebuje odreagować.
- Wszystko dobre, co się dobrze kończy, ale tak po prostu nie jest. Dlaczego nie czekają, nie rozumiem. Teraz potrzebuję piwa, żeby utopić smutki - komentował trener.