Każde zdanie Kamila Stocha w ostatnim takim dniu w karierze. Słowa o Tomasiaku wbiją w fotel

2026-02-17 18:42

Radość i żal do samego siebie. Kamilem Stochem targały różne emocje podczas konkursu Super Duetów. W nich wspierał ze wszystkich sił Pawła Wąska i Kacpra Tomasiaka. Pożegnany pięknym tortem, gromkimi śpiewami trzykrotny mistrz olimpijski porozmawiał z dziennikarzami. Kilka zdań zapadnie kibicom w pamięci, szczególnie te o Tomasiaku.

Kamil Stoch

i

Autor: Matthias Schrader/ Associated Press

– Co czujesz w tym momencie?

– Zmęczenie. Natomiast też czuję dużą radość. Jadąc tutaj na te igrzyska zakładałem, że będę cieszył się ze swojego sukcesu, o tyle przyszło mi cieszyć się z sukcesu moich kolegów. I powiedziałbym, że ta radość na pewno nie jest mniejsza. To po prostu inny jej rodzaj radości, inny rodzaj satysfakcji. Wierzę, że za kilka dni, tygodni, miesięcy, a może lat zdam sobie sprawę, że byłem nie tylko częścią nowo pisanej historii, ale byłem w samym jej środku. Najbliżej, jak to tylko było możliwe.

– Sztafeta sukcesów polskich skoków: Ty, wcześniej Adam Małysz, teraz Kacper...

– Myślę, że to wynika przede wszystkim z pracy, którą wykonują ludzie. Oczywiście każdy z nas jako zawodnik musi się poświęcić i robić wszystko, żeby ten osiągnąć najwyższy poziom. Ale potrzeba też pracy bardzo wielu osób – całego sztabu szkoleniowego, pracowników Polskiego Związku Narciarskiego, tych wszystkich tych ludzi, którzy robią najdrobniejsze rzeczy, często niewidoczne. Oni sami czasem nie widzą, jak wielką pracę wykonują. To wszystko składa się potem w całość. Sportowy sukces odnosi jednostka, koniec końców to ona jest nagradzana, obwieszana medalami i pokazywana w telewizji. Ale za tym sukcesem stoi ogrom pracy bardzo wielu ludzi.

– Czy chciałbyś zostać w skokach po zakończeniu kariery? Może trener, może menedżer? Widzisz siebie w takiej roli?

– Tak, widzę siebie w takiej roli. Może niekoniecznie jako trener czy menedżer, ale zdaję sobie sprawę z wiedzy i doświadczenia, które zebrałem przez lata kariery i lata spędzone na skoczni. Byłem w każdej możliwej sytuacji sportowej – byłem i na samym szczycie, na samym dole i byłem również pośrodku. Ze szczytu na dół i z dołu na szczyt. Uważam, że tej wiedzy nie powinienem trzymać dla siebie. Chciałbym się nią dzielić, przede wszystkim na poziomie klubowym. Od 11 lat prowadzimy z moją małżonką Ewą klub Sportowy Ewenement Zakopane i chciałbym tą swoją wiedzą wzbogacać pracę naszych trenerów klubowych.

ZOBACZ TEŻ: Maciej Maciusiak widział załamanego Pawła Wąska. Wtedy powiedział mu te słowa, tak to wspomina

– Patrząc na system szkolenia w Polsce – jest twój klub, są SMS-y, od lat szukamy następców mistrza – i to rodzi zawodników...

– Nigdy nie ma systemu idealnego, który działałby w każdych okolicznościach. Każdy ma swoje dziury i wady. Uważam jednak, że system w Polsce przede wszystkim ma szanse powodzenia. Są duże perspektywy. Widać to choćby po tym, że za każdym razem, gdy wielu ludzi już nas skreślało i mówiło, że skoki się już w Polsce skończyły, nagle okazuje się, że nie - one się odradzają. Wierzę w to, ale też proszę wszystkich zaangażowanych, którzy mają wpływ na przyszłość, by właśnie ten sukces potraktowali jako motor napędowy, jako fundament i zastrzyk dobrej energii do zrobienia czegoś jeszcze lepszego.

– Widzisz w Kacprze potencjał, by poszedł w twoje ślady?

– Absolutnie nie. Widzę w nim potencjał na coś znacznie więcej i lepszego.

– Jak po ludzku odbierasz swoje ostatnie igrzyska?

– Mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony, tak jak mówiłem, chciałem cieszyć się ze swoich sukcesów, a przyszło mi cieszyć się z sukcesów kolegów. Ale wiem, że kiedyś to oni cieszyli się z moich zwycięstw i ta historia w pewien sposób zatacza koło. Z jednej strony jestem zawiedziony swoimi wynikami i postawą, z drugiej – szczęśliwy, że jestem częścią drużyny, która jest na medal.

ZOBACZ TEŻ: Niemieckie media bez wątpliwości po sukcesie Polaków. Te słowa rozwścieczą Horngachera

– Pewnie gdyby nie Ty, czy wcześniej Adam Małysz, to tych dwóch chłopaków nie poszło w skoki i być może nie wywalczyło srebrnego medalu olimpijskiego. Jest w tobie taka świadomość

– Nie ma takiej świadomości... Ok, jest mi bardzo miło, że ktoś tak mówi i oczywiście za pewien czas będę to bardziej doceniał, ale dziś uważam, że Kacper i Paweł w pełni zasłużyli na ten sukces. Tak samo cały zespół – trener główny Maciej Maciusiak, wszyscy asystenci, każdy człowiek Polskiego Związku Narciarskiego i Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Na ten sukces pracowało bardzo wielu ludzi i dziś to jest ich dzień.

– Wciąż jednak kręcisz się blisko czołówki, odzyskałeś formę zwłaszcza po trudnym konkursie w Zakopanem. 21. miejsce w konkursie olimpijskim to jest czołówka...

– Wiem, że skoki, które zaprezentowałem w zawodach, w ogóle nie odzwierciedlają mojej obecnej dyspozycji ani potencjału, co było widać w treningach. na poszczególnych seriach. Najbardziej boli mnie to, że fizycznie jestem w formie życia, ale nie potrafię tego przełożyć na skoczni. Gdzieś pogubiła się technika albo po prostu nie poszła za dyspozycją fizyczną. Nie potrafię oddać takiego skoku, jaki czuję, że jest we mnie.

– Które igrzyska będziesz wspominał najlepiej?

– Chyba jest jeszcze za wcześnie, żebym teraz wyciągać takie wnioski. Być może za kilka lat powiem, że to właśnie te igrzyska były dla mnie najlepsze pod względem wspomnień, przeżyć, emocji. Będzie jeszcze czas na podsumowania, na wspominki i wyciąganie wniosków.

ZOBACZ TEŻ: Słynny ksiądz wsparciem dla naszych skoczków. Mówi o interwencji Ducha Świętego

– W niedzielę mistrzostwa Polski. Będziesz chciał zaatakować młodszych?

– Nie mam apetytu, by się odgrywać – w sporcie nie można mieć takiego podejścia. Wierzę jednak, że stać mnie na bardzo dobre skoki i z takim podejściem podejdę do mistrzostw Polski oraz do końca sezonu.

– Jest z tyłu głowy taka myśl, że finał sezonu w Planicy się zbliża?

– Na razie staram się myśleć tu i teraz. Wiem, ile jest jeszcze konkursów do końca sezonu. Tak postaram się myśleć.

Pytał i notował Michał Skiba w Predazzo.

Olimpijskie zmagania skoczków w Predazzo dobiegły końca, igrzyska trwają do niedzieli. Transmisje z igrzysk olimpijskich Mediolan Cortina w Eurosporcie i HBO Max.