Polscy kibice mieli uzasadnione nadzieje, że w olimpijskiej rywalizacji sprinterek na 500 metrów w łyżwiarstwie szybkim będą mieli powody do radości. Jedną z głównych kandydatek do medalu była Kaja Ziomek-Nogal, ale druga zawodniczka Pucharu Świata na tym dystansie pobiegła na IO trochę poniżej możliwości i zajęła 6. miejsce - 12 setnych sekundy od podium. Wcześniej na torze zaprezentowały się także Andżelika Wójcik i Martyna Baran. Lepiej poszło 11. Wójcik, którą występ w Mediolanie kosztował naprawdę sporo, o czym przekonaliśmy się od razu po przekroczeniu linii mety.
Igrzyska 2026: Kaja Ziomek-Nogal bez medalu! Zabrakło 0,12 sekundy
Andżelika Wójcik pełna żalu po występie na IO
Pierwsza z Polek wystartowała już w 8. z 15 par. W rywalizacji z Chinką Ruining Tian była lepsza, ale po biegu w czasie 37,91 s daleko było jej do radości. Jeszcze na torze Wójcik się rozpłakała, choć wygląda na to, że nie były to tylko łzy smutku.
- Chciałam po prostu dotrwać. W końcu poczuję się wolna od tego wszystkiego - mówiła niewiele później na gorąco przed kamerą Eurosportu. 29-latka w końcu przyznała, że ostatnie miesiące były dla niej naprawdę trudne.
Dramat Maryny Gąsienicy-Daniel. Zabrakło 0,13 sekundy do medalu! Mniej niż mrugnięcie okiem
- Po tak ciężkim czteroleciu i tak ciężkim okresie sportowo już to powiem, bo i tak pojawi się to w mediach. W tym sezonie przygotowywałam się sama, byłam bez trenera. Jest to przykre, po prostu - zdradziła rozgoryczona Wójcik. Dlaczego tak się stało?
- Nie wiem, o to trzeba pytać osób wyżej. Oni na pewno będą mieli jakieś zdanie na ten temat. Takie kwestie mogą być sporne i są trudne. Dlatego teraz ja sama z siebie jako zawodnik mówię, że na rok olimpijski zostałam sama, bez opieki i przygotowań - powtórzyła.
Podobnie, choć już nieco chłodniej, 11. zawodniczka igrzysk w Mediolanie-Cortinie wypowiedziała się przed kamerą TVP Sport. - Musiałam się sobą zaopiekować, ale wolałam to niż cierpieć - skwitowała.