Pola Bełtowska i Anna Twardosz rozczarowały. Jaka jest ich przyszłość? Dwie odmienne wersje

To nie był taki konkurs, po którym polski kibic będzie zadowolony. Złoto dla Anny Odine Stroem, srebro dla Eirin Marii Kvandal, a Nika Prevc z brązem. Polki? Nawet bez awansu do drugiej serii. – Nie wyszło nam tak jak zakładaliśmy - wzruszył ramionami trener skoczkiń Marcin Bachleda. – Jest niedosyt, w każdym pierwszym skoku zawodów mogłam dać z siebie więcej – powiedziała Anna Twardosz. Pola Bełtowska z kolei już deklaruje przygotowania do igrzysk za cztery lata.

Pola Bełtowska
Autor: EPA/ PAP

Pola Bełtowska, której oba obiekty w Predazzo "nie leżały" szukała pozytywów po niedzielnym konkursie. – Wyglądało to trochę lepiej i cieszę się, że wyglądało to przede wszystkim lepiej niż na treningach, czy tym próbnym skoku. Ale oczywiście nie jest to satysfakcjonujący skok – powiedziała. Pierwszą serię, jak i cały konkurs, zakończyła na 41. miejscu. Nie załamuje się jednak nieudanymi konkursami w Predazzo, ani tym bardziej całym zamieszaniem wokół jej i tzw. afery hejterskiej. Bełtowska zapowiedziała start przygotowań do igrzysk za cztery lata. – Można tak powiedzieć – rzuciła.

ZOBACZ TEŻ: Przypomniał nam upadek Tomasiaka. Trener widział to w jego oczach, opowiada [romzmowa]

Do srebra dołożył brąz. Kacper Tomasiak z drugim medalem IO! [ZOBACZ ZDJĘCIA]

Bliżej awansu do 2. serii była Anna Twardosz. Była 36. – Uważam te igrzyska za bardzo udane i mamy historyczne dziesiąte miejsce Ani Twardosz. Myślę, że jak dziewczyny się wezmą do pracy, a wiem, że się wezmą, to myślę, że za cztery lata będą ten poziom wyżej – mówił Marcin Bachleda, trener skoczkiń.

Co powiedziała sama zainteresowana, czyli polska bohaterka konkursu na normalnej skoczni? – Wiadomo, że jest niedosyt, bo. Tak naprawdę w każdym konkursie w jednym skoku mogłam dać z siebie trochę więcej. Ale mimo to i tak się cieszę i liczę na to, że w przyszłości będę jeszcze, jeszcze lepsza – powiedziała z ambicją w głosie po niedzielnym konkursie. – Dla mnie to było szczególnie chyba po tym pierwszym skoku w zawodach. Na skoczni normalnej. Ja już wtedy chyba przeżywałam wszystkie emocje jakie, jakie, jakie mogłam. No i szczerze chciałabym wrócić do tamtej chwili. To najpiękniejsze wspomnienie z igrzysk, fakt, że rodzina mogła być wtedy razem ze mną chwyciło mnie za serce – dodała Twardosz.

ZOBACZ TEŻ: Kamil Stoch pokazał jeden gest, potem żałował. Mówi o końcu z igrzyskami

Jaki jest więc teraz cel Twardosz? – Chyba będę działać na bieżąco. Co będzie to będzie. Robię swoje i daję z siebie 100 proc. Wiadomo, że jakieś plany mam, na razie jestem w Predazzo – mówiła bardzo tajemniczo.

Wielu kibiców może zaskoczyć, że na dużej skoczni nie wygrał Prevc. A raczej nie wygrała. Nika Prevc, siostra Domena Prevca, złotego medalisty z dużej skoczni i rywalizacji panów, dominuje w Pucharze Świata, ale w niedzielny wieczór jej forma wystarczyła tylko na brązowy medal. Złoto i srebro dla Norweżek. Pierwsza była Anna Odine Stroem, druga Eirin Maria Kvandal.

16 lutego kończy się olimpijska rywalizacja na skoczniach w Predazzo. Czas na konkurs duetów. Start o godz. 19.00. Od 18.00 seria próbna (transmisja Eurosport 1 i HBO Max).