Pola Bełtowska, której oba obiekty w Predazzo "nie leżały" szukała pozytywów po niedzielnym konkursie. – Wyglądało to trochę lepiej i cieszę się, że wyglądało to przede wszystkim lepiej niż na treningach, czy tym próbnym skoku. Ale oczywiście nie jest to satysfakcjonujący skok – powiedziała. Pierwszą serię, jak i cały konkurs, zakończyła na 41. miejscu. Nie załamuje się jednak nieudanymi konkursami w Predazzo, ani tym bardziej całym zamieszaniem wokół jej i tzw. afery hejterskiej. Bełtowska zapowiedziała start przygotowań do igrzysk za cztery lata. – Można tak powiedzieć – rzuciła.
ZOBACZ TEŻ: Przypomniał nam upadek Tomasiaka. Trener widział to w jego oczach, opowiada [romzmowa]
Do srebra dołożył brąz. Kacper Tomasiak z drugim medalem IO! [ZOBACZ ZDJĘCIA]
Bliżej awansu do 2. serii była Anna Twardosz. Była 36. – Uważam te igrzyska za bardzo udane i mamy historyczne dziesiąte miejsce Ani Twardosz. Myślę, że jak dziewczyny się wezmą do pracy, a wiem, że się wezmą, to myślę, że za cztery lata będą ten poziom wyżej – mówił Marcin Bachleda, trener skoczkiń.
Co powiedziała sama zainteresowana, czyli polska bohaterka konkursu na normalnej skoczni? – Wiadomo, że jest niedosyt, bo. Tak naprawdę w każdym konkursie w jednym skoku mogłam dać z siebie trochę więcej. Ale mimo to i tak się cieszę i liczę na to, że w przyszłości będę jeszcze, jeszcze lepsza – powiedziała z ambicją w głosie po niedzielnym konkursie. – Dla mnie to było szczególnie chyba po tym pierwszym skoku w zawodach. Na skoczni normalnej. Ja już wtedy chyba przeżywałam wszystkie emocje jakie, jakie, jakie mogłam. No i szczerze chciałabym wrócić do tamtej chwili. To najpiękniejsze wspomnienie z igrzysk, fakt, że rodzina mogła być wtedy razem ze mną chwyciło mnie za serce – dodała Twardosz.
ZOBACZ TEŻ: Kamil Stoch pokazał jeden gest, potem żałował. Mówi o końcu z igrzyskami
Jaki jest więc teraz cel Twardosz? – Chyba będę działać na bieżąco. Co będzie to będzie. Robię swoje i daję z siebie 100 proc. Wiadomo, że jakieś plany mam, na razie jestem w Predazzo – mówiła bardzo tajemniczo.
Wielu kibiców może zaskoczyć, że na dużej skoczni nie wygrał Prevc. A raczej nie wygrała. Nika Prevc, siostra Domena Prevca, złotego medalisty z dużej skoczni i rywalizacji panów, dominuje w Pucharze Świata, ale w niedzielny wieczór jej forma wystarczyła tylko na brązowy medal. Złoto i srebro dla Norweżek. Pierwsza była Anna Odine Stroem, druga Eirin Maria Kvandal.
16 lutego kończy się olimpijska rywalizacja na skoczniach w Predazzo. Czas na konkurs duetów. Start o godz. 19.00. Od 18.00 seria próbna (transmisja Eurosport 1 i HBO Max).