Polska zachwyca się Kacprem Tomasiakiem. Młody podopieczny Macieja Maciusiaka spełnił, pokładane w nim po cichu, nadzieje i sięgnął po medal olimpijski. Mimo że wcześniej nie był nigdy na podium Pucharu Świata. Nigdy w życiu konkursu elity nie wygrał też Philipp Raimund. A to właśnie między nimi rozegrała się walka o olimpijskie złoto na skoczni normalnej w Predazzo.
ZOBACZ TEŻ: Piotr Żyła kompletnie oszalał po medalu Tomasiaka. "Co to jest za gość!"
Między nimi rozegrała się też urocza scenka przed rozpoczęciem konferencji prasowej. Philipp Raimund zobaczył lekko speszonego i zmęczonego konkursem Kacpra Tomasiaka, gdy padło pytanie do skoczków o język angielski. – Radzisz sobie z angielskim w takich sytuacjach – zapytał Niemiec, po chwili dodając, że jedyne słowo jakie po polsku umie wymówić to "k*rwa". Wypowiedział je jednak tak dokładnie, jakby każde wakacje spędzał nad Wisłą. Wywołał uśmiech na twarzy Tomasiaka, a także nas – dziennikarzy.
Philipp Raimund zresztą nie szczęścił też słów na temat samego Tomasiaka. – Nie jestem zaskoczony jego występem. Jeszcze przed igrzyskami mówiłem mu, że może być tak, że na tym podium stanę on, ja i Stephan Embacher. Jego poziom jest niesamowity – powiedział Niemiec, który mógł zaimponować również mocnymi słowami na temat... Mariusa Lindvika. Jeden z dziennikarzy wywołał Niemca do tablicy, pytając o relację z Norwegiem. Raimund wprost przyznał, że poczuł się zdradzony i nigdy nie usłyszał przeprosin...
A rywalizacja skoczków i skoczkiń na obiekcie normalnym się nie kończy. We wtorek (10 lutego) konkurs drużyn mieszanych. Transmisje z igrzysk olimpijskich Mediolan Cortina w Eurosporcie i HBO Max.