- Adam Małysz był wzruszony sukcesem Kacpra Tomasiaka, porównując 18-latka do młodego Piotra Żyły sprzed 25 lat, chwaląc jego mentalność i technikę.
- Prezes PZN podkreślił odporność psychiczną Tomasiaka i zapewnił, że wczesny sukces nie wpłynie negatywnie na zawodnika dzięki wsparciu rodziny.
- Małysz widzi w medalu Tomasiaka nadzieję na powrót silnej polskiej drużyny skoczków i inspirację dla młodych talentów.
- Jakie cechy wspólne dostrzegł Adam Małysz między Kacprem Tomasiakiem a Piotrem Żyłą z przeszłości?
Małysz: "Jest jak Piotrek Żyła 25 lat temu"
Adam Małysz, oglądający konkurs na żywo na skoczni, przyznał, że sukces młodego Polaka był dla niego ogromnym i niezwykle pozytywnym zaskoczeniem. Jak sam stwierdził, na początku trudno było w to uwierzyć.
- Ledwo to do mnie dociera. Na początku nie mogliśmy uwierzyć - przyznał Małysz tuż po dekoracji medalowej.
Przeczytaj także: Skoki Predazzo 2026: Kacper Tomasiak wicemistrzem olimpijskim! Gigantyczny sukces Polaka
Prezes PZN podkreślił, że kluczem do medalu była niezwykła odporność psychiczna Tomasiaka, który wytrzymał presję najważniejszej imprezy czterolecia.
- Musiał zrobić swoje, a on jest bardzo mocny psychicznie - ocenił.
Największe poruszenie wywołało jednak porównanie, jakiego użył legendarny skoczek, opisując fenomen 18-letniego medalisty. Małysz cofnął się pamięcią o ćwierć wieku, by znaleźć odpowiedni punkt odniesienia dla talentu i charakteru Tomasiaka.
- On jest taki, jak Piotrek Żyła 25 lat temu - stwierdził prezes PZN. - Ma kopa niesamowitego, jest poukładany i ma bardzo silną psychikę. Kacper jest w tym debeściak.
Zobacz też: Piotr Żyła kompletnie oszalał po medalu Tomasiaka. "Co to jest za gość!"
Małysz uspokoił również kibiców, którzy mogliby się obawiać, że tak wczesny sukces negatywnie wpłynie na zawodnika.
- Pochodzi z bardzo fajnej rodziny, sportowo są naprawdę poukładani. Nie ma niebezpieczeństwa, że pójdzie w długą - zapewnił.
"Marzę o tym, żeby taka drużyna powróciła"
Sukces Kacpra Tomasiaka to dla Adama Małysza nie tylko powód do dumy, ale również światełko w tunelu dla przyszłości polskich skoków narciarskich. Prezes PZN podkreślił, jak ważne jest pojawienie się następcy dla powoli kończącej karierę generacji mistrzów.
- Dobrze, że mamy kolejnego następcę. Żeby za tym, kto kończy, poszedł następny - mówił z nadzieją w głosie.
Według Małysza medal Tomasiaka może być impulsem dla całej grupy młodych, utalentowanych zawodników, którzy teraz na własne oczy zobaczyli, że niemożliwe nie istnieje.
- To są młodzi zawodnicy, mamy paru takich, którzy są pokroju Kacpra, a muszą zobaczyć, że się da - tłumaczył, podkreślając rolę zaufania do sztabu szkoleniowego.
Na koniec rozmowy Adam Małysz podzielił się swoim największym marzeniem, które sukces 18-latka na nowo rozbudził.
- Marzę o tym, żeby taka drużyna powróciła - zakończył legendarny skoczek, nawiązując do czasów, gdy polska reprezentacja drużynowo dominowała na światowych skoczniach.