W piątek oglądaliśmy ostatnie trzy skoki przed sobotnią serią próbną, ta z kolei poprzedzi najważniejszy indywidualny konkurs czterolecia. Najlepsze wrażenie pozostawił po nich Kamil Stoch, który znów kręcił się blisko czołówki – tak jak podczas czwartkowego treningu.
Polacy na piątkowym treningu na dużej skoczni w Predazzo:
1. trening:
- Stoch 11. miejsce (126,5 m) ; Wąsek (123,5 m) i Tomasiak (120 m) obaj 28. miejsce
2. trening:
- Stoch 5. miejsce (126 m); Tomasiak 10. miejsce (126 m) ; Wąsek 11. miejsce (127,5 m)
3. trening:
- Wąsek 8. miejsce (124 m) ; Tomasiak 16. miejsce (128,5 m) ; Stoch 25. miejsce (120,5 m)
Jak więc po tych wynikach na sobotnią rywalizację zapatrywał się trener Maciej Maciusiak? – Na pewno faworytami na tej dużej skoczni nie będziemy – przyznał uczciwie trener polskich skoczków. – Tymi na pewno są Domen Prevc, Phillip Raimund i Japończycy. Jest też Jan Hoerl. Także jutro może się wszystko zdarzyć, a my zrobimy wszystko, żeby sprawić kolejną niespodziankę – zadeklarował.
– Też bardzo ważną rolę będą odgrywały przeliczniki, bo to co dzisiaj się działo na tym treningu, to aż niewiarygodne. Raz pokazuje koło 20 punktów dodatnich, jak w przypadku Pawła Wąska, a Kacper w tym ostatnim skoku miał podobne warunki, a dostał tylko około dziewięciu 9 – dziwił się Maciusiak, który od dawna sprawdza, jakie warunki mają być sobotniego wieczoru na skoczni. A ma padać śnieg z deszczem i być bardzo zimno.
Maciusiak ocenił też, co było największym problemem Kacpra Tomasiaka w piątkowych próbach. – Problemy z timmingiem. Ten drugi skok był lepszy, ale jeszcze popracujemy, przeanalizujemy. Wiemy, jak Kacper podchodzi do zawodów. Te błędy pojawiały się też na mniejszej skoczni. Tutaj jednak różnica robi się większa przez ten błąd, że odbija się na razie dużo, dużo za wcześnie – mówi.
Było też o panczenach. Medal Władimira Siemirunnija może sprawić, że Kacper Tomasiak – absolutna gwiazda ostatnich dni – złapie trochę oddechu. Zamieszanie wokół młodego skoczka po zdobyciu przez niego srebra było ogromne. Tak ogromne, że Siemirunnijowi mocno kibicowali... rodzice Tomasiaka. – Oni bardzo chcieli tego medalu, żeby ktoś inny też miał swój czas, by ta cała otoczka i zainteresowanie mediów trochę się rozeszło. Mam nadzieję, że tych szans medalowych mamy jeszcze trochę i tych krążków przybędzie – powiedział opiekun polskiej drużyny.
Konkurs na dużej skoczni w Predazzo w sobotę (14 lutego) od godz. 18.45. Transmisje z igrzysk olimpijskich Mediolan Cortina w Eurosporcie i HBO Max.